Szukałem, grzebałem, nie znalazłem (zapewne źle szukałem) - ale… do rzeczy. 1. Od dłuższego już czasu MB przed wyłączeniem się z powodu rozładowanej baterii nie robi zrzutu pamięci na dysk. Trochę to przeszkadza, przyzwyczaiłem się że nawet jeśli padnie mi poczas uśpienia, to i tak niczego nie stracę. A teraz jest inaczej. I raczej nie jest to kwestia wolnego miejsca na HD, bo tego jest wystarczająco (ponad 15 GB). 2. Matryca, inwerter, standard, w zasadzie od ponad pół roku (i chyba już pół roku temu o tym pisałem ;)) 3. Pęknięty zawias matrycy, który co ciekawe nie powstał z mojej winy… a nawet nie wiem, kiedy w ogóle powstał, skoro z czym jak z czym ale z pokrywą MB obchodzę się nadzwyczaj delikatnie. Poza tym pęknięcie powstało w takim miejscu, które uniemożliwia działanie sił występujących w momencie otwierania/zamykania pokrywy (a przynajmniej tak mi się wydaje, nigdy z fizyki dobry nie byłem ;)). 4. Kolejny standard - kolorowa obudowa, kolorowy przycisk touchpada. A goście w iSpocie mówili, że oni to palą przy makach a obudowy mają bielutkie. Taaa… Ja nie palę, ręce myję, a żółto-brązowy ten biały kolor się zrobił i tak… 5. Wtyk MagSafe - istnieje duże ryzyko, że w końcu się*urwie. Ale, jeszcze się nie urwał, na razie tylko kabelek nieładnie się wygina tuż przy samym wtyku.
I teraz dalszy ciąg tematu Otóż, czy jest mi ktoś w stanie powiedzieć, co serwis może zaradzić na w/w problemy? W zasadzie mam jeszcze tydzień ważności gwarancji (do 12 lipca) i chciałbym w tym czasie jakoś laptopa na Mangalię przetransportować mając pewność, że wróci co najmniej lekko odmieniony na lepsze. Ech, marzy mi się nowa obudowa i nowy zasilacz… Czy jest to choć trochę realne? I żeby przypadkiem zamiast Combo wsadzili SuperDrive… no, to już marzenia…
Kolega powinien szybko się udać i co naprawą to naprawią. Na forum wyczytałem że obudowy wymieniają jeśli jest bardzo wytarta (ale nie brudna). Czy mógłbyś zamieścić zdjęcie magsafe, bo o urywaniu się kabelka nie słyszałem, jedynie o topieniu się..
pemmax, wymiana sprzętu powiadasz - a jak to osiągnąć? Może jakieś doświadczenia, ogólnie jakie mieć podejście do serwisu…?
Witos, tak, zażółcenia… i raczej nie z brudu - jak tylko się to pojawiło (w zasadzie może 2 miesiące po zakupie MB to było), próbowałem zetrzeć czystą szmatką (bez żadnych środków chemicznych) - zamiast pomóc, zrobiło jeszcze gorzej. Po prostu od tarcia obudowa żółknie. Poza tym, przycisk touchpadu się jakby zarysował właśnie takim zażółceniem (odcisnęła się górna krawędź ekranu - ta tuż poniżej iSight’a)…
WojtekF, stronę Appledefects znam. W tym temacie chodzi mi przede wszystkim jednak o podejście polskiego serwisu do wymienionych problemów a nie fakt, że owe problemy są ogólnie znane.
Doświadczenia z serwisem trochę miałem. Mój sprzęt lądował 3 razy w serwisie co przechyliło czarę i troszkę mnie podminowało. Ogólnie porozmawiaj z serwisem na spokojnie, że ten sprzęt jest z pierwszej rewizji MacBooków (bo takie mam wrażenie - Intel Core Duo nie Core2Duo). Powiedz, że ciągle coś nawala a gwarancja się kończy i nie chcesz mieć złych niespodzianek po zakończeniu gwarancji. Wspomnij też, że jesteś rozczarowany jakością produktu za tą cenę.
CD oczywiście, rok temu nie było jeszcze C2D. Fakt faktem rozczarowany jestem, ale… jak siebie znam, za szybko się denerwuję - nie żebym kogos bił od razu ale nie wiem jak mi się uda na spokojnie
A. Jeszcze jedno pytanie - w jakim stanie powinienem dostarczyć sprzęt? Pomijam, że byłby bez dysku (o czym już jakiś czas temu wspominałem pytając, czy tak można). Chodzi mi o to, czy może być “goły” (czyli wyjmuję z torby z pokrowca i już), czy też zapakowany oryginalnie, w pudełku, za papierami, CD, zasilaczem. O ile w torbie nie ma problemu z przewożeniem, bo nie widać co w niej jest, o tyle pudło jest dosyć sporawe i nie ukryje się nigdzie, a moja najkrótsza droga na ul. Mangalia prowadzi z warszawskiej Chomiczówki przez Anin (gdzie pracuję) na Ursynów/Sadybę. Czyli ani nie najprostsza, ani nie najkrótsza, ani nie najbezpieczniejsza (przez Pragę przejeżdżam)…
zadzwon, zapytaj sie. Bo moze sie okazac, ze niepotrzebnie taszczyles pudlo, ale rownie prawdopodobne jest, ze moga cie odeslac z kwitkiem, bo nie maja pudla.
Ustalone już w pracy, że laptopa wiozę do serwisu jutro (tj. w piątek) - dzięki temu uda mi się uniknąć jeżdżenia po Warszawie, więc mogę go nawet i w pudełku wziąć Tylko jak ja wytrzymam te “standardowe” 14 lub więcej dni bez MB?..
No i stało się - MacBook wylądował wreszcie w serwisie…
I po kolei:
bateria zostanie wymieniona, jak tylko dostaną (czyli zapewne nieprędko),
obudowa wokół klawiatury też, podobno nawet mają na stanie, ale…
moim zdaniem obudowa w całości nadaje się do wymiany (pęknięty zawias, etc) jednak co do tego p. Aneta nie potrafiła się jednoznacznie wypowiedzieć, czy wymienią czy też nie - obawiam się w takim razie, że pozostanie popękana…
matryca podczas minuty “testu” nie popisała się swoimi umiejętnościami, ale zostało przyjęte, szczegółów ani dodatkowych informacji brak - pewnie nic z tym nie zrobią, bo…
wymiana całego laptopa jest - podobno - niemożliwa (“my tak raczej nie robimy”),
a zasilacz z magsafe mogliby wymienić dopiero, gdyby rzeczywiście coś się urwało… szkoda tylko, że jak się urwie, będzie po gwarancji…
Tak więc, jak widać, wymienić laptopa mi nie chcą. A szkoda to wielka. Chyba, że są jeszcze jakieś szanse na to - jeśli tak, jeśli ktoś coś wie, prosiłbym o PM. Nie chcę znów latać do serwisu jak już będzie po gwarancji…
A tak poza tym - smutnawo. Bez Maka. Tylko windowsy pozostały…
Oczywiście będę w tym wątku informował w miarę na bieżąco o postępach serwisu, o ile cokolwiek się zmieni.
mls, za długo zwlekałeś z oddanie sprzętu. Trzeba było natychmiast jak usterka się pojawiła kontaktować się z SADem. Spójrz na to z inne perspektywy, jak wymienią Ci większość podzespołów to będziesz miał prawie nowego Maca, bo z tego co widzę to tak będzie
Jak już wspomniałem, do SADu mam spory kawałek, a i godziny pracy mi nie pozwalają za bardzo na wizytę w serwisie. Inna sprawa, że już w zeszłym roku planowałem oddanie MB do serwisu pod koniec ważności gwarancji, a wtedy tylko był problem z kolorem obudowy… Zobaczymy, jak się sprawa potoczy. Mimo wszystko, gwarancję przedłużą o czas wizyty w serwisie, więc będę miał kilka dni na ostre przetestowanie sprzętu - i jeśli nadal coś będzie nie tak, wówczas już nie odpuszczę i będę się domagał nowego laptopa, o
Obudowe Ci musza wymienic bo pekniecie i dekoloryzacja to defekt tego komputera
Matryca jesli jest beznadziejna tez
Magsafe dopiero jak sie urwie. Normalnie nie moga tego zrobic. A tak zeby Cie pocieszyc to ten kabel jest bardzo gietki i prawdopodobnie Ci sie tak wydaje tylko
Minęły prawie dwa tygodnie, więc czas najwyższy odezwać się do SADu. Po rozmowie z serwisantem okazało się, że w zasadzie wszystko już jest zrobione, czyli topcase (czyli ta przebarwiona obudowa) wymienione, inwerter wymieniony, bateria też przyszła i pewnie tez już wymieniona. Ale obudowa zewnętrzna jest jaka była, czyli pęknięta. Serwisant poszedł, sprawdził, potwierdził. I niby mają wymienić, ale tylko samą obudowę zawiasu. A pęknięcia są też na obudowie spodniej, i zapewne z tym nic nie zrobią…
Wobec tego pytanie - przyjąć w takim stanie, czy składać podanie o wymianę całego sprzętu, jako że serwis nie do końca się wykazał - bo podobno musi to być na piśmie, co gorsza wysłane listem poleconym (już nawet wolałbym faksem, ale pewnie takiej opcji nie ma?). Dodam tylko, że o wszystkich pęknięciach informowałem przy oddawaniu laptopa do serwisu. Wspominałem też wtedy o ewentualnej możliwości wymiany laptopa na nowy. Tego jednak nigdzie nie zapisali…