Mam pytanie. Czy jest sens zakupic do mojego MB C2D jakis program antywirusowy,jesli tak to co polecacie?
Sensu niema. Na upartego zainstaluj ClamXav, jest darmowy.
jesli uzywasz na nim nic innego niz Windows to sam poszukaj na sieci odpowiedzi na twoje pytanie jesli uzywasz Mac OS X to nie wiem po co tobie antivirus
Na razie nie ma sensu.
Jak Apple będzie mało 20%-30% rynku wtedy się zacznie. Ale to jeszcze długo będzie, ale będzie.
antywirus pod OSX ma sens, jesli dostajesz do pracy pliki .doc albo .xls. Otwierajac je na Office for Mac czy nawet na OpenOffice, jestes narazony na dzialanie wirusow przenoszonych jako makra w tych plikach. Co prawda systemu Ci nie zniszcza, ale moga zarazic i zniszczyc inne pliki do ktorych masz uprawnienia, zwlaszcza inne doce i xlsy.
Ewentualnie, jesli korespondujesz z uzytkownikami windows, mozesz ich ustrzes przed nieswiadomym rozeslaniem przez siebie wirusow, pochodzacych od innych ludzi z systemem made in Redmond. Dla wlasnego bezpieczenstwa, nie ma to wiekszego sensu ![]()
ostatnio cos sie zaczyna z wirusami na maca .. wszystko przez pieprzonego iphona .. apple staje sie coraz popularniejsze … dlatego ja juz nikogo nie namowie na maca !
p.s. mac jest beznadziejny . co to za system gdzie enterem sie zmienia nazwe … a maci psuja sie tak ze HOHO !
jak od twojego zartu zacznie sie flejm to ci chyba ostrzezenie dam za sianie paniki;) hehe
Ja tam wole system, w ktorym nazwe sie zmienia Enterem, od systemu, w ktorym nazwe zmienia sie F2. Otwieranie zaznaczonej teczki w Finderze to takie samo japko-O jak “Otworz dokument” we wszystkich programach. Enter służy do wybierania bez myszy (zamiast klikania) domyslnego przycisku w oknie dialogowym, a return do przejscia do nowego akapitu i przesuniecia kursora na poczatek wiersza w edytorach tekstu. Nie rozumiem logiki, ktora nakazuje enterem otwierac teczke albo dokument, ale rozumiem, ze jak sie ktos nauczy, to mu potem ciezko sie przestawic.
---- Dodano 25-07-2007 o godzinie 10:13 ----
PS. zapomnialbym, maci sa beznadziejne, pisuary a beznadziejne, ifony sa beznadziejne, komóry sa beznadziejne, walkmany sa beznadziejne razem z tymi, no, jak im tam, ajpodami, a pracowac nie warto. Bierzemy za te kase na komputeryzacje kupujemy wedke, psa, lodke i jedziemy na Mazury. OK?
Ja tam akurat rozumiem, bo jakby nie było to “Enter” po angielsku oznacza “wejdź”.
Tylko że na klawiaturze Apple nie jest napisane Enter, a znaczek raczej wskazuje na Return.
Well, czyżbyś sugerował, że to nie legendarna “pancerność” MacOSa jest przyczyną braku wirusów, a jedynie zbyt mała popularność jabłek na rynku? Przecież to jawna zdrada jedynie słusznego sposobu myślenia ![]()
Oj koledzy było pytanie o wirusy…
Ja fachowo odpowiem, jeżeli chodzi o wirusy na maku to trzeba wystrzegać się tylko jednego,
nazwa kodowa WinXPSP2 (Microsoftusix ikspekus altereum pakus)
Jeżeli tego wirusa nie zaciągniemy to nie należy się o nic obawiać jedynie, zniszczenie sprzętu może być możliwe przez nowsze wydania owego wirusa.
tak .. jak bedzie bardziej popularny to pojawia sie firmy ktore beda chcialy na tym zarobic (firmy antywirusowe) pancerny osX padnie gdy wiele osob zobaczy żyłe złota …
i moge za te twierdzenie dostac bana .. ale tak bedzie … na szczęscie . narazie nie mamy sie czego obawiac …
Tylko że jedno nie wyklucza drugiego. Jeżeli system jest “pancerny” i niszowy, pisanie dla niego wirusów jest mało “opłacalne”, bo wirus ma niewielkie szanse “zaistnienia” i zapewnienia swego rodzaju sławy. Jeżeli system będzie “pancerny”, ale będzie przy tym popularny, szansa zarażenia dużej liczby komputerów znacznie się zwiększa, a więc i szansa na zdobycie sławy.
Dokładnie, nawet do “SUPER pancernego” UNIX’a można się włamać. Nie ma na świecie systemu pewnego na 100%. Jednak jest na świecie system wyjątkowo niepewny, ciekawe, który to … ![]()
… zgaduje ze kazdy przy ktorym siedzi niedoswiadczony uzytkownik
G.
Gdzies w mądrej literaturze wyczytalem że najbardziej dziurawym i narażonym na wirusy systemem jest Linux,bardziej nawet niż Winda. Teraz nie rozumiem. Linux sądze że nie jest bardziej ropowszrchnionym systemem niz Winda..
A czy to były “Bajki z mchu i paproci”? ![]()
…albo pranie mózgu w ramach “Get the Facts”? ![]()
http://wojciechbednarski.com/gnulinux/microsoft-kampania-get-the-facts-i-microsofts-new-linux-based-wireless-network
http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=4227
Przecież sobie tego sam nie wymyśliłem… Czyli jednak prasa kłamie a takie leszcze jak ja łykaja to jak młode pingwiny…