Postanowiłem swojego iMaca zrobić głównym serwerem w biurze, więc cały katalog “FIRMA” z podkatalogami i plikami przeniosłem na MAC i udostępniłem, zewzalając na dostęp do udostępnianych rzeczy tylko osobom z biura, którym założyłem konta na MAC.
Z dostępem do katalogów nie ma problemu, działa jak chciałem. Dostęp jest tylko dla osób z listy.
Problem pojawia się, gdy z windowsa, ktoś modyfikuje lub tworzy istniejący bądź nowy plik. Wtedy taki plik otrzymuje uprawnienia do zapisu i odczytu tylko dla konta tej osoby, która go zmodyfikowała/utworzyła i reszta zespołu nie ma ani możliwości podglądu ani modyfikacji. Dopiero administrator na MAC musi ręcznie zmienić uprawnienia do pliku i wszyscy z listy mają dostęp, do czasu, aż ktoś z WIN znowu nie zrobi czegoś z plikiem.
Czy można tak ustawić katalog, aby za każdym razem modyfikowane lub tworzone pliki miały prawo dostępu dla wszystkich użytkowników?
Albo może jakieś inne rozwiązanie tego problemu?
Windows loguje się na udostępnianym dysku jako USER, nie jako grupa, czy członek grupy i stąd, pomimo ustawień nadal, gdy user należący do grupy zaloguje się na udostępnianym katalogu, i utworzy plik, plik ten uzyskuje tylko prawa odczytu i zapisu dla danego usera, nie grupy.
Poszperałem i na Windows 7 Home Premium nie mogę ustawiać grup użytkowników, pewnie to ma wpływ… Chociaż, gdy loguję się do dysku i podaję usera, to MAC powinien widzieć tego usera, jako członka grupy, czy się mylę?
oczywiście tak ustawiłem, po stronie MAC user należy do grupy, grupa ma uprawnienia, wykonuję setgida, katalog nadrzędny dostaje chmod 2775 i nadal, jak user z PC tworzy katalog lub modyfikuje plik, to zmienia do niego uprawnienia, nie na grupę a na uprawnienia tylko dla pojedynczego usera.
Jeszcze większe jaja się zrobiły, jak po chmod katalog właścicielem katalogu nadrzędnego zrobił się system, wtedy nikt nie mógł wejść do katalogu, ani nic w nim zrobić.