uzależnienia - appstore

Kupić czy nie kupić?
that is the question

Po tym jak stałem się użytkownikiem iOSa (a za sprawą iPada3 i iPhone4 - przez jakiś czas w trybie #ipadonly) pojawiły się u mnie pewne niepokojące symptomy uzależnienia.

Bynajmniej wcale nie chodzi o sprzęt Apple lecz o ich…

sklep z aplikacjami.

Złapałem się już wielokrotnie na tym, że szukam bardzo długo i bardzo często informacji o promocjach. Te jak się już pojawiają powodują u mnie automatyczny odruch kupowania.

Gdyby to były programy mi niezbędne do życia, to bym się tym może nie przejmował, pewnie bym nawet nie zauważył, ale ponieważ kupuję np gry, w które nie zagrałem nawet jednego razu, to…

zacząłem się niepokić.

Mam dla przykładu grę, w którą grałem jeszcze za czasów PCtowych, a która pojawiła się w ubiegłym roku na iOS w promocji. Kupiłem i nawet jej nie uruchomiłem. Tu chodzi o DeusEx.

Takich gier jest oczywiście więcej.

Ponadto dochodzą wyszukane i kupione za centy lub za free programy do:

  • kalendarza,
  • zadań do wykonania,
  • pogody,
  • budzenia,
  • prostego edytowania tekstu,
  • ftp,
  • zdjęć,
  • rysowania,
  • i nie wiem co jeszcze.

Od niedawna dochodzą jeszcze zakupy programów na OSX. Sytuacja się oczywiście zaczyna upodabniać do tej z iOSa. Jest wprawdzie trochę lepiej, bo zacząłem dostrzegać problem, ale jednak programów do prostego edytowania tekstów mam 5! Używam oczywiście tylko iA Writer.

Jednak…

właśnie pojawiła się promocja na Ulysses III i Scrivnera.
Już doładowałem konto iTunes…
i za chwilę się to stanie…
będę właścicielem 6 edytora?
A może wezmę oba?

Dlaczego ten tekst?

To jest…

próba walki z tym nałogiem,

to moje…

głośne przyznanie się, że jestem alkoholikiem, tfuuu… “zakupo-appstore-holikiem”.

Jeszcze nie wyniosłem z domu pierścionka zaręczynowego żony, ale kupowanie bez konkretnego powodu programów mnie martwi.

i…

powiem szczerze, że nie wiem jaki krok powinienem zrobić jako następny.

Pomocy!

:laughing:

Jest jedna rzecz która doszczętnie psuje frajdę z kupowanie ale nie napiszę o tym tutaj.

Drogi Autorze tematu. W zasadzie wskazana jest wizyta/diagnoza u stosownego specjalisty, ale - spróbuj po prostu jakiegoś hobby niezwiązanego wogóle z komputerami. Takiego które wymaga bezpośrednich kontaktów międzyludzkich a komputer/ajfona zdegraduj do zwykłego narzędzia ułatwiającego wykonywanie określonych zadań. Uwierz mi - da się.

Też miewam ten problem, radzę sobie tak, że z premedytacją niedoładowywuję konta prepaid, tak żeby appstore podczas promocji nie kusił :slight_smile:

Co prawda nie kupuje 6 identycznych programów, ale zdarza mi się często nie zajrzeć nawet do tego co kupiłem/pobrałem za free :confused:

Co do hobby, no może to jest takie właśnie hobby, jedni ładują kasę w motocykl z którym 90% czasu spędzają w garażu, 9% na omawianiu życia przy piwie na zlotach motocyklistów i jakiś 1% na dojazdach na zloty :slight_smile: Appstore wychodzi nieco taniej :wink:

Hobby to jest pasja mająca jakiś cel, natomiast kupowanie dla samego kupowania (bo taniej) to już raczej nie bardzo jest hobby tylko niebezpieczny nałóg. Suma sumarum - na motocykle wyda się łącznie może i sporo kasy ale zostaną wspomnienia, natomiast po zakupach dla zakupów - tylko puste konto i stracony bezpowrotnie czas.

Idź na piwo, przetańcz cała noc na dworzu w deszczu, daj komuś w gębę, zrób sobie tatuaż, znajdź sobie sexi kochankę. Przejdzie Ci ten absurd (:

z tym tanczeniem w deszczu to zes popłynął

Raczej ze słowem “dworzu” :wink:

i tak lepiej niz na “polu”

Jasiecki, nie do Ciebie to było - tylko do autora, więc nie wiem po co komentujesz.

“Na dworzu” - błąd. Ftpd zabawny ? Cieszę się. (;

zwyczajnie wyrazilem swoja opinie o wypowiedzi wiec looozik kolego bez personalnych docinek to było

Ok nie ma problemu, źle to odebrałem widocznie.
Pozdrawiam (:

spoko :smiley: nie ma co sie spinac tak w banalnych tematach.
pozdrawiam

Uzależnienia
część druga

Przez kilka dni po moim wylewnym wpisie o uzależnieniach nie odzywałem się. Prowadziłem wewnętrzną walkę z moją słabością do zakupów w AppStore. Powiem, że był to trudny okres, bo zakładałem, że po moim głośnym oświadczeniu w tej sprawie nastąpi poprawa - oczekiwałem cudu!(?) - tak się jednak nie stało.
Czas mi upływał na czytaniu komentarzy, własnych przemyśleniach, wstrzymywaniu się od zakupów(pomimo, iż w sklepie pojawiły się “atrakcyjne promocje” na programy „kreatywne”).
Na szczęście(?) kilka z promowanych programów już mam(i tak mnie nie ciągnęło), jednak promocja dotyczyła także wspomnianych przeze mnie Scrivnera i Ulyssesa. Te dwa są bardzo w moim typie, ponieważ staram się pisać na blogu i w efekcie cały czas szukam narzędzi do tego celu. Wprawdzie, mam komplet iA Writera (na iOS i OSX) i jestem zadowolony z ich używania (pisze się z dużą lekkością), ale nadal mam jeszcze problem z wygodnym iszybkim przenoszeniem treści na bloga.
Tymczasem, jak na złość na stronach internetowych, na które często zaglądam pojawiają się rekomendacje (dla mnie impuls) dla tych edytorów. Nawet na Twitterze jakiś spamer o nazwie scrivener-cośtamcośtam zaczął mnie obserwować (dla mnie impuls).
Także ze wsząd impulsy - kup, kup, kup.
I gdy już sobie wytłumaczyłem, że przecież wystarczy mi iA Writer usłyszłem jeszcze jeden argument (kolejny impuls) za kupnem jednego z chwalonych edytorów.
Dokładnie to przecztałem “tłit” jednego z zadowolonych użytkowników:
„Jak się ma Scrivenera to nie potrzeba już żadnego innego edytora.”
Poddałem się po 6dniach 2godzinach i 12minutach.
Wszedłem do AppStore i kupiłem Scrivenera.
Uzależnienie zebrało plon.
Rozum się poddał.
Teraz powstaje pytanie co…
…z Ulyssesem?

Ponieważ niniejszy wpis musiałem przerwać - córka, praca, sen, takie tam… - nastąpiła jednodniowa przerwa.

Nie wiem jak to napisać, ale…
…obudziłem się rano (7dnia) włączyłem komputer, a w prawym górnym rogu ekranu wyskoczyło powiadomienie z jakiejś obserwowanej strony o nowej promocji na:

Fantastical na OSX!

Zakupu dokonałem w rekordowym czasie 3 sekund!

Oczywiście powód był prosty czekałem na tę promocję od dawna. Byłem prawie zdecydowany kupić ten program nawet w pełnej cenie. A jak pojawiła się infornacja o 50% przecenie to był impuls. Wszystko trwało (piszę bardzo poważnie) 3 sekundy (trzy kliknięcia + hasło do AppStore).

Nie oceniam tego zakupu w kategorii uzależnienia, bo nad tym programem zastanawiałem się długo i zakup był świadomy, wynikający z realnej potrzeby, mam i używam Fantastical w telefonie, to świetny program.

Jednak ta sytuacja dała mi możliwość zrozumienia źródła mojego uzależnienia.

Nauczyłem się podczas zakupów (tych przemyślanych i uzasadnionych) odruchu:

promocja - zakup.

Tyle tylko, że odruch przeniosłem (mniej lub bardziej świadomie) na programy niepotrzebne i kupowane bez wcześniejszych przemyśleń.

I tu przy okazji wychodzi, największy problem (uzależnionych jak ja) użytkowników AppStore:

  • cała masa, podobnych, często podrabianych programów,
  • niska cena, która powinna być zaletą, ale dla mnie (i tych uzależnionych) to argument, żeby znowu coś kupić, bo to tylko 1$.

Jednym zdaniem: klęska urodzaju.

Może ratunkiem dla mnie (i innych? są tu jacyś?) będzie wyznaczenie sobie obowiązkowych konsultacji (społecznych? - fora internetowe - rozmowy z użytkownikami, youtube - tutoriale, testy praktyczne) dotyczących programów, które mnie(nas) potencjalnie interesują. Muszę więcej czytać wpisy na forach, oglądać porady na youtube! Tylko kiedy to wszystko? Przecież praca, rodzina, sen są waźniejsze.

Może jednak macie jakieś inne pomysły. Tylko nie lanie kogoś w mordę (mimo, że mi się spodobało!) i nie zmiana hobby, bo tego się chyba jednak nie wybiera tylko ma.

Pozdrawiam

Spadłem na dno.
…
Kupiłem Ulyssesa.
Ale są plusy:
Świetnie uzupełnia się z Daedalusem.
…
Jest więcej takich uzależnionych?
Mały odzew bo:
lekceważą problem, wstydzą się przyznać?
Bo ich nie ma?
…
A moźe też mam to olać?

a moze wizyta u psychologa bardzoej pomoże niz przypadkowi ludzie na forum…
wizyste potraktuj jako kolejny zakup ale upewnij sie ze psycholog wie co to appstore najpierw

  1. Należy nazwać problem po imieniu: Portal Pomocy Psychologicznej PSYCHOTEKST - psychotekst.pl - psychotekst.com - psychologia - przemoc psychologiczna - artyku .

  2. Nieważne czy to appstore czy inny bzdet. Problem jest znany nie od dzisiaj tylko ma inną formę (opakowanie). Im wcześniej autor zda sobie z tego sprawę i podejmie odpowiednie kroki - tym lepiej. Żadna forumowa psychoanaliza przez internet nie pomoże. Już widzę po wpisach autora bagatelizowanie tego problemu na zasadzie “palę ale się nie zaciągam”. Tymczasem już wszedł na równię pochyłą i podświadomie dobrze o tym wie lecz łudzi się że jest inaczej. To tylko moje zdanie, ale zrobi z tym co zechce.

Uzaleznienie od promocji mialem przez pierwszy rok posiadania iPhone’a. Potem mi przeszlo.

Długo się powstrzymywłem, żeby to napisać ale nie wytrzymałem…:

Nie wiem czy się śmiać czy smucić nad tym co piszesz w tym temacie…

Pytanie czy to jest prawdziwy problem czy nie cos wyimaginowanego lub chęć zwrócenia na siebie uwagę poprze pisanie takich rzeczy.

@lokinpl, niepotrzebnie czujesz się winny… ale nick sporo mówi, musisz to lock in pl jakoś odreagować, lepszy będzie sport,
tam też raz na jakiś czas trzeba kupić (bieganie - buty, termoaktywna bielizna; rower - części rowerowe itd.)
ale najczęściej będą to uzasadnione zakupy, szczególnie że nie da się zainstalować dwóch kierownic w jednym rowerze..
co do programów, irytujące jest to że wiele z nich nie ma wersji trial w appstore tylko dopiero na stronie producenta,
szukaj triali, testuj, myśl po co kupujesz, i mi się zdarzyło kupić kilka aplikacji o podobnej funkcjonalności, ale to dlatego że żadna z nich nie była dobra, kolejna dawała nadzieję… ale jak się okazało, najlepsza okazała sie jedna darmowa o której zapomniałem a uzywałem wcześniej

      • Połączono posty - - -

receptą dla Ciebie jest szukanie darmowych aplikacji, może załóż software’owego bloga i pisz o nich, będzie z Twojego “niebezpiecznego” hobby jakiś pożytek :slight_smile: