Na zaznaczę że sprawa dotyczy mojego maca mini (Core Solo 1,5GHz, 2GB ram, 160GB HDD), po ponad dwuletniej w sumie szczęśliwej współpracy zostanie wymieniony na nowszą maszyne, ale on sam przejdzie do mojej siostry która używała (o ile tak można nazwać włączenia komputera raz na miesiąc aby wydrukować jakąś pierdołę) mojego starego PCta (Athlon 64, 1GB Ram, GF6150, 80GB) z systemem Windows XP.
A więc mam kilka pytań :
Myślałem o instalacji Tigerka, z powodu że będzie fajnie chodził na tym sprzęcie i jak by nie było system stabilny jak skała, tylko czy nadaje się on jeszcze do użytku ? (Net, muzyka, napisanie czy wydrukowanie czegoś - wydaje mi się że nie powinno być problemu)
Jak zabezpieczyć system przed grzebaniem w nim, albo inaczej mówiąc jak zabezpieczyć siebie przed naprawianiem go ?
Jak nauczyć obsługi OSX kogoś kogo komputer nie interesuje w innym aspekcie niż używanie go tylko w razie konieczności ?
Wystarczy zwykły format aby pozbyć się skutecznie moich danych, bo to jednak net itd … , a ja na chwile obecną mam sporo ważnych dla mnie informacji co prawda ja je sobie przeniosę i dysk sformatuje ale czy to wystarczające czy lepiej zerami go zapisać przed stawianiem systemu od zera ?
Siostra w nic nie gra także problemu nie będzie pod tym względem. Mieliście sytuacje że ktoś po was “dziedziczył maca” ? Były z tym jakieś problemy ?
PS Najnowszy soft nie będzie do niczego potrzebny, liczy się aby fajnie i stabilnie działało nic więcej.
poproś siostrę o zmianę hasła i kategorycznie odmów wiedzy o nim?
tak, jak wszystkich innych - z macszkoly, filmików i takie tam;
jeśli paranoicznie się boisz, że rodzona siostra, która “z komputera korzysta tylko z konieczności” nagle przerodzi się w monstrum i ukradnie Ci cenne hasło do naszej-klasy-debilizmu albo fotki-srotki, to nadpisz zerami
Przede wszystkim nie znęcaj się nad własną siostrą i wymień procesor na Core Duo.
Ad 2: Gdy przygotowywałem mojej matce jej pierwszego iMaca, to po prostu założyłem dla niej
osobne konto z prawami zwykłego użytkownika, a sobie zostawiłem konto administratora.
Uchroniło mnie to przed przypadkowymi zmianami ważnych preferencji lub wyciąganiem programów
z katalogu „Programy”. Po stwierdzeniu wystarczającej znajomości systemu włączyłem na jej koncie
prawa administratora.
Ad 3: Z doświadczenia wiem, że bardzo, bardzo przydaje się funkcja „współdzielenia ekranu”,
dostępna w iChacie od 10.5 w górę. Zawsze można wtedy coś na odległość pokazać i pomóc
w sytuacji kryzysowej.
Ad 4: Wystarczy format. Jeżeli po sformatowaniu dysku Twoja siostra uzyska dostęp do skasowanych
w ten sposób danych, to ja chcę ją poznać.
Na tej konfiguracji (mac mini (Core Solo 1,5GHz, 2GB ram, 160GB HDD), to będzie swobodnie chodził Leo 10.5.8.
Po polsku, co jest istotne dla nie obeznanych z systemem i czuja sie pewniej.
Wiec myślę, ze Leo i zwykły format.
Jak sie dostanie do twoich danych, to tez mnie z nią poznaj
ja mam niezbyt dobre wspomnienia z Tigerem…
mimo tego, że system podobno stabilny (“podobno”, bo nie widze roznicy w stabilnosci miedzy SL i Tigerem) strasznie mnie denerwowała niekompatybilność różnych aplikacji/części systemu z polskimi czcionkami.
Strasznie mnie denerwuje jak widzę, że poważny tekst, napisany ładną delikantną czcionką ma polskie znaki wrzucone z TimesNewRomana.
więc jeśli osoba ma tylko co jakiś czas “coś wydrukować” to chyba oszczedziłbym sobie komentarzy na temat jakości tego jak sobie cos moze wydrukować
a jeśli chodzi o to jak ustrzec się przed sprzataniem w systemie, to też bym polecił to co Gregory… dla Ciebie konto administratora, dla siostry oddzielne konto (bez uprawnien admina)
nie wiem co miałeś za problem ale kilka lat wypuszczałem różne rzeczy z Tygrysa do druku i jeszcze nigdy osadzone w pdf’ie czcionki nie wysypały się. Owszem do starej kolekcji Bitstreama Type1 trzeba było zamontować w systemie dodatkową klawiaturę ale czcionki TT jak i OT działały.