http://img397.imageshack.us/img397/7103/snuq2.jpg Jak donosi znany portal Appleinsider, nowa wersja systemu operacyjnego Apple, Mac OS X Snow Leopard 10.6 będzie miał nowy, kompletnie przepisany od podstaw w języku Cocoa, Finder.
Od początku istnienia systemu w wersji 10 Finder w Mac OS napisany jest w Carbon. Od 2000 roku Apple w tej kwestii niczego nie zmieniło. Dopiero w 2007 roku, na corocznej konferencji WWDC odbywającej się w San Francisco, Steve Jobs ogłosił, że Apple przechodzić będzie na Cocoa. Cocoa jest obiektowym API działający pod systemem Mac OS X, które charakteryzuje się większą wydajnością pracy. Aplikacje Cocoa są tworzone głównie przy użyciu narzędzi programistycznych dostarczonych przez firmę Apple. Są to Xcode oraz Interface Builder, używający języka Objective-C
Do pisania aplikacji w środowisku Cocoa można użyć także innych narzędzi i języków programowania, jak np Pythona przy użyciu mechanizmu PyObjC.
Według portalu Appleinsider nowa wersja testowa Snow Leopard oznaczona numerem 10A ma trafić w ręce developerów już jutro. Z kolei Ars Technica idzie o krok dalej w spekulacjach informując czytelników, że cały system będzie napisany w nowym języku Cocoa. Przeprojektowanie Findera wiąże się nie tylko z potrzebą przejścia na nowocześniejszy, bezpieczniejszy kod. Od dawna Apple zarzucane jest brak pełnej zgodności z Microsoft Exchange. Idąc dalej tym tropem Apple musiałoby przepisać także aplikacje Mail, iCal, Calendar i Adress Book.
Tez nie widze w tym nic zlego, Exchange to standard, a standardy trzeba implementowac, a nie tworzy na sile nowe (tak jak to robi zreszta wlasnie MS. )
to chyba normalne i zupelnie “nie dziwne” ze przepisuja wszystko na Cocoa, zwlaszcza apropos przejscia na 64bity.
Chwila, chwila… w jezyku cocoa Oo?
Ja wiem, ze sie znowu czepiam, ale API to nie jezyk…
No i przeczytac mozna pozniej, ze jednak cocoa to API, a ten jezyk, o ktory chodzi to C
Nie chodzi mi o tworzenie nowych, tylko żeby M$ dopasowało swój “standard” do potrzeb OS X.
Wybaczcie, ale pisanie systemu z myślą o konkretnej aplikacji, w dodatku takiej jak Exchange to jest postawienie na głowie całej sprawy. Nie ma góra przychodzić do Mahometa, ale odwrotnie.
Mam man dzieję, że Apple tego nie zrobi.
Panowie powiedzmy sobie prawdę. W tej chwili Apple nie liczy się w ogóle jeśli chodzi o systemy biznesowe. I nie ma się co oszukiwać, MS na pewno nie zmieniałoby swoich standardów tylko po to, żeby ułatwić konkurencji wejście na rynek. To Apple musi się dostosowywać a nie na odwrót.
No jeśli wprowadzą znaczące zmiany, a sam system stanie się stabilniejszy i wydajniejszy, to skuszę się na upgrade. Jeśli niczym nie zachwyci to pozostanę na razie przy aktualnym Leosiu.
Dokładnie.
Powiem więcej.
Dostosowanie się do światowych standardów wyjdzie im tylko na dobre.
Właśnie kompatybilność jest chyba najważniejsza w procesie migracji.
Jak Microsoft pisal Office:mac to zrobil UI w klimacie Makowym - dostosowal sie do Makowego standardu (IMO bardzo dobrze!). Apple chcac sie liczyc w biznesie musi sie dostosowac do standardow - czyli m.in. do MS Exchange.
Przepisanie Finder’a i czesci systemu na Cocoa to ogromny pozytyw. Carbon nie jest 64bitowy, wiec pora sie z nim pozegnac.
Jesli Snow Leopard przebije Tiger’a lub mu dorowna pod wzgledem stabilnosci i szybkosci pracy to sie na niego przesiadam. Leopard co prawda caly czas na mnie czeka, ale mi sie nie chce… Tiger dziala i niech tak zostanie :).