czesc,
powiedzcie mi jak to wyglada jak robicie dla kogos projekt graficzny pod umowe o dzielo i zawiera on wasze zdjecia a klient pyta “co z prawami autorskimi”
jakos to formuujecie?
Jak zdjęcia są Twojego autorstwa (lub Twoją wyłączną własnością), to najlepiej (dla Ciebie) udzielić licencji na wykorzystanie: na taki a taki okres, na wyłączność (lub nie), na takich a takich polach (mediach), za taką a taką opłatą.
jestem autorem tych zdjec. stanowia one mozajke w layoucie (ok. malych 16 fotek).
i chcili by ewentualnie gdzies je potem wykorzystac…
a wiesz moze gdzie moge przeczytac o zasadacj wlasnie okresu licencji i oplaty itp.
Nie chce poprostu brac stawek z kosmosu…ehh
Czas trwania licencji oraz opłatę ustalasz Ty, zależnie od potrzeb Klienta, zawsze jest to pole do negocjacji. Co do stawek, posprawdzaj w agencjach fotograficznych, może na plfoto poszukaj info u fotografów ile i za co biorą - to ogólnie temat-rzeka… Każdy ceni się jak uważa. Poza tym, inaczej wyceniasz jednorazowe użycie, inaczej na rok, 5 lat, inaczej na wyłączność - to kwestia wypośrodkowania między możliwościami klienta, cenami rynkowymi, a Twoimi oczekiwaniami. Te 16 fotek możesz sprzedać jako całość (tę całą mozaikę) lub osobno; z możliwością ingerencji Klienta lub bez… itp, itd. Można napisać 3 str podaniowego takiej umowy licencyjnej
jak jesteś bardzo zapobiegliwy…
Przez google znajdziesz co najmniej kilka sensownych wzorów umów. Aby się nie bawić w drobiazgi możesz udzielić stosownych licencji na końcowy utwór i zastrzec w umowie, że posiadasz prawa do wszystkich składników użytych do jego stworzenia (łącznie z prawami do wizerunków).
I pamiętaj, że umowy związane z prawami autorskimi i autorskimi prawami majątkowymi muszą być zawarte w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
Tylko uważaj, żeby nie wystraszyć klienta.
Czasem lepiej odpuścić ale dalej współpracować
Zgadza się wiele firm na samą myśl o konieczności podpisania jakiejś umowy zrywają współpracę i znajdują kogoś, kto olewa te rzeczy.
Ale ja ze swojej praktyki mam tyle,*że kilka razy tylko dzięki podpisanej umowie udało mi się wyegzekwować zapłatę.
A życie pokazuje, że wszystko dzieje się gdzieś po środku ![]()
Pamiętaj tylko o jednym przy podpisywaniu jakiejkolwiek umowy: są dwa rodzaje praw autorskich - zbywalne i niezbywalne. Zbyć możesz prawa majątkowe do zdjęcia, projektu graficznego itp. lub udzielić licencji na jego użytkowanie. W pierwszym przypadku cedujesz na kupującego/obdarowanego swoje prawa do zarabiania na danym wytworze Twej pracy - czyli może on wykorzystywać praktycznie wszędzie i w każdy sposób bez pytania Cię o zgodę - z drobnym wyjątkiem - nie może podpisać tego wytworu innym nazwiskiem niż Twoje - to są właściwe prawa autorskie i są one niezbywalne, bo nie da się zmienić autora…
Można oczywiście udzielić licencji czasowej lub na określone pole eksploatacji (np. wydawnictwo jakieś, pojedynczy plakat, okładka, kampania reklamowa itp.) i klient musi z Tobą rozmawiać o nowej licencji gdy chce ponownie wykorzystać Twoją pracę w innym projekcie.
Możesz też zastrzec, że nie chcesz by Twoja praca była wykorzystywana w projektach promujących rasizm, partię polityczną, zawierających nagość, przemoc itp. itd.
Co do cen - najtaniej kosztuje jednokrotne wykorzystania w danym projekcie - ostatnio za fotę archiwalną wykorzystywaną w albumie przeznaczonym do sprzedaży zapłaciłem w w-wskiej agencji 600 zł netto. (bo liczy się tez to, czy projekt, w jakim użyta jest Twoja praca przynosi licencjobiorcy profity).
Najwięcej płaci się za dowolne wykorzystanie poprzez zbycie praw majątkowych.
To tak w wieeeeeelkim skrócie ![]()