Przymierzam się do zakupu pierwszego Macbooka i nie do końca wiem czy wybrane przeze mnie sprzęt, a konkretnie ten - http://gyz.pl/cena-laptopy/apple-md711.html spełni moje oczekiwania, a mianowicie obsługę kilku programów graficznych (jednocześnie) ewentualnie jeśli ktoś ma inne propozycje w cenie do 4000 zł to proszę. W sumie ten model udało się znaleźć w porównywarce poniżej 4 k bo tak wszędzie też cena 4k +.
Do pracy z wieloma programami i obrobki graficznej nie bierz pod uwagę Air’a lub chociaż wersje z 8GB RAM i z 2015 roku (lepszy procesor graficzny). Ja poszukam bym jakiegoś ładnego Pro Retina (akurat do obróbki ekran ten jest genialny) z końca 2013 lub z 2014 roku. Do 4 tys ładnego znajdziesz.
Ten air którego dałeś to model 2013 wiec jakiś leżak magazynowy na dodatek wersja 11 cali. Do obróbki jest on za mały. Ma także za mało ramu do takich czynności.
Kilka programów graficznych , sprzęt na lata bez możliwości dołożenia ramu i tylko 4 Gb na pokładzie? - raczej nie, jeśli myślisz o używanych to warto kupić model przed retiną chyba z 2012 roku 15", masz i7 4 rdzenie/8 watków, do 16 GB ram i GF 650m oraz wkładasz jaki chcesz SSD (obsługuje sata 3 - tylko nic na sandforce)
Na pewno nie air, musi być pro i to w dobrej konfiguracji, jakiś czas temu widziałem 15 w dobrym stanie z 2011 niezłe parametry, tylko grafika słaba o ile się nie myle intel hd 4000, za 4099zł. Po prostu rozejrzyj się za używanym pro lub pro retina.
Plus, grafika na 11" to zdecydowanie ciężki temat, nie sądzisz? Chyba że uciekasz na inny ekran ale nadal pozostaną - tak jak piszą wyżej - słabe punkty w sprzęcie.
11" do grafiki to za mało, o ile na jednym programie graficznym (np. pixelmatora) można podziałać ale nie na 11" to za mało, na 13" jest już lepiej. Chyba że do maczka dokupisz jakiś zewnętrzny monitor.
Od października zaczynam studia i z tej okazji naszło mnie, żeby zaopatrzyć się w przenośny komputer. Z Windowsem pracuję od zawsze, laptopa Apple nie miałem jeszcze nigdy, więc jestem kompletnie zielony w tym temacie. Nie mniej, trochę poczytałem, trochę się nasłuchałem o niezawodności Maców, więc postnaowiłem dać takowemu szansę.
Komputera jak wspomniałem, używałbym głównie do pracy i internetu, sporadycznie jakieś multimedia. Przy okazji nie chciałbym się do szczętu spłukać, więc przewiduję budżet w granicach 2 - 2,5 tys. zł.
Ja bym szukał jakiegoś Pro z 2011 roku lub 2012. Ostatnie, w których można wymienić RAM i dysk. Za 2500zł znajdziesz na pewno model z 2011 roku. Jak dobrze poszukasz albo trochę dołożysz to kupisz też model z 2012 roku. Ma on nowszy Procesor, Grafikę, USB 3.0 i Thunderbolt. Moim zdanie warto. Nie bawiłbym się w Air bo żadnej 13" (11" będzie za pewne za małe) z dobrymi parametrami w tej cenie nie kupisz (najwyżej 2012 rok z 4GB RAM i 128GB SSD - RAM jest wlutowany na płytę, a dysk w specjalnym standardzie czyli drogi w wymianie). Takie Pro możesz sobie później rozbudować o więcej RAM (zwykłe laptopowe DDR3) i dysk SSD (wchodzi zwykły SATA III 2,5 cala o wysokości do 9,5mm. Ogólnie przejrzyj sobie forum, jest tu dużo takich wątków.
Ja widzę że mania rodem z pc ma się dobrze. Kupować sprzęt by potem nieskończoność rozbudowywać?
Mając budżet 2500 zł można kupić Aira z 2012 roku z dyskiem SSD 128 GB i 4 GB ramm może się trafi z 8GB, do normalnej pracy wystarczy i to pewnie jeszcze na kilka lat. Jak kupowałem to magik ze sklepu też prognozował że 4GB za mało że za rok będzie mulić i takie tam. Mam 4GB od 3lat i nie narzekam.
Nikt nie mówi, żeby w nieskończonosć rozbudowywać, ale lepiej mieć taką ewentualną możliwość niż jej nie mieć. Też mam Air’a z 4GB i mi akurat starcza, ale różnica między wersją z 8GB jest czasami odczuwalna. Co od Air z 2012 roku to miałem takowego oraz Pro i jak dla mnie jak w podobnej cenie można kupić Pro (a można) to bym się nie zastanawiał (chyba, że priorytetem jest mobilność). Możliwość rozbudowy jest właśnie jego największą zaletą, bo przy cenie 2500zł nie będzie nikt w Air wymieniał dysku, który kosztuje około 1000zł, a Pro można tanim kosztem skonfigurować do własnych potrzeb. Na plus przynajmniej dla mnie możliwość wyrzucenia napędu i wstawienia w jego miejsce drugiego dysku oraz gniazdo Ethernet.
Ja mimo argumentów zadam pytanie ilu zwykłych użytkowników modernizuje kompa. Nie wielu bo przeważnie im to nie potzrebne lub nawet nie mają świadomości że coś na. Ja swojego Aira kupiłem w salonie nówkę mając możliwość w tej cenie kupić MBP. Wybór oparłem nie o rozbudowa ale oto do czego go będę używał. MBP nie miał poza szybkością procka nic lepszego wtedy, Air dysk SSD dość szybki (mi wystarcza), oba miały 4 GB ramm. No i Air ma dla mnie lepszą rozdzielczość 1440x900 zamiast 1280x800px. Air jest wydajny ale wtedy dla mnie ważne było by był ładny i lekki, i AIR mi to gwarantował. Modernizacja dysku twardego? A po co ładować nowy skoro można podpiąć coś na USB3.0 a to już szybko śmiga. Na kompa używam do grafiki Pixelmatora, edycji kodu Coda2, czy “ładniejszych dokumentów” Pages + oczywiście Safari, mail, forklift. Skład tekstu Swift Publischer czy biblioteka w Calibre. I to wszytko daje rade na 4GB ramm. Ciekawe jak El Capitan, bo ma być lżejszy i lepszy. A czy tak będzie czas pokaże.
Myśle że nie warto się sprzeczać w tym temacie, a trzeba doradzić. Na pewno student kupując komputer nie kupuje go na rok, ale na trochę więcej. Możliwość rozbudowy ramu jest świetną rzeczą. MBP będzie działał dobrze, będzie w stanie takim jak przy zakupie. Natomiast z ramem i ssd, na El capitanie, który z tego co widziałem(na żywo) Działa płynniej może być rakietą, która będzie miała bardzo dobrą wydajność. Ramu nigdy nie jest za mało w moim przypadku, myślę że niektórzy się ze mną zgodzą, na 4gb ramu da się przeżyć, ba nawet na 2 gb ramu da się przeżyć. Nie raz zamiast mojego air-a używam zwykłego netbooka, który ma wszelkie wady windows-a, ale nie męcze wtedy maczka na kołdrze. Jest tam 2 gb ramu, gdy otwieram nowe posty na forum dostaje zadyszki. Z macbookiem z przeglądarką i kilkoma innymi programami może być tak samo.
Ale nikt się nie kłóci według mnie 4GB na początek np. w AIR wystarczy. Czy student będzie obrabiał bardzo poważne grafiki (po kilkadziesiąt MB) lub obrabiać zawodowo filmy, chyba nie. Do internetu, poczty notatek jak znalazł. Faktycznie 2GB to mało ale 4GB według mnie wystarczą jeszcze na kilka lat.
Używam MacBooków: Air 2012 (4GB) i Air 2013 (8GB). Ten słabszy model spokojnie wystarcza do poczty, www, komunikatora, pracy z tekstem i innych podstawowych czynności. Potrafi jednak przyciąć się w przypadku otwartych wielu zakładek lub buforowania filmu w przeglądarce.
Model z 2013, na którym spędzam czas najczęściej, radzi sobie w tym wypadku lepiej. Korzystam też na nim z maszyn wirtualnych i obecnie mam 7GB zajętej pamięci. Osobiście 8GB jest dla mnie minimum, ale komuś może wystarczyć mniej. Wszystko rozbija się o to jak będziemy wykorzystywać dany sprzęt i czy w przyszłości nie zechce się nam wycisnąć z niego więcej, a pamięci może wtedy zabraknąć.
Podejrzewam że nawet jakbyś miał 16GB to zajęte byś miała z 14GB zajęte. Masz 8GB i zajęte 7 ja mam 4GB i zajęte koło tych 80%. Braku rammu przy szybkich dyskach SSD się tak nie odczuwa jak prze starych talerzach.
Przecież tak skonstruowane jest jądro Unix, o które oparty jest OS X. Zajmuję on jak najwięcej dostępnego RAMu, żeby w razie potrzeby można było z niego szybciej skorzystać. Ja jak miałem w Pro 10GB to po uruchomieniu wolnego zostawało około 2GB.
No właśnie, więc pisanie że tylko 8GB zapewni Ci spokój mija się z celem. Co do kompa z rozbudową to się zgadam, dla “jasia majsterkowicza” doba i jedyna baza to MBP 13’ w wersji z 2012. Gdybym miał taki sprzęt to najpierw dysk na SSD by zamienił bo to daje kopa, a pamięć może kiedyś.