Mieszkanie (kawalerka) w Warszawie

Od kilku tygodni nieprzerwanie trwa mój osobisty koszmar: bezskutecznie szukam mieszkania w Warszawie. Kontekstu całej sytuacji nie muszę chyba przedstawiać - problem dotyczy nie tylko mnie. Moje oczekiwania stopniowo się zmniejszały i teraz są już całkiem niewielkie: chodzi mi o kawalerkę lub pokój (w mieszkaniu z kulturalnymi lokatorami) za ca. 1000zł (lub mniej).

Jeśli ktokolwiek z Was ma jakieś pomysły albo propozycje, to dajcie mi proszę znać.

Ponieważ jestem już naprawdę zmęczony dwutygodnioym tułaniem się po znajomych i w związku z tym zupełnie straciłem poczucie humoru, wolałbym, żeby osoby nim obdarzone darowały sobie robienie “zabawnych” uwag albo dzielenie się mądrościami życiowymi z rynku nieruchomości jak np. “jeśli dotąd nie kupiłeś własnego mieszkania - przegrałeś życie” :wink: albo “Kawalerka w Warszawie za 1000zł? Takie rzeczy to tylko w Erze!” :slight_smile:

wieczorem jak nie zapomne zapytam brata czy wyprowadza się z obecnego lokum, był by to pokoj w 50metrowym, dwupokojowym mieszkaniu, za ścianą urocza stylistka paznokci :smiley:
Ale nie wiem czy nie czeka do grudnia.

Wielkie dzięki za pomoc, JSG. Wieczorem sprawdzę pocztę i forum.

nic nie mowie

iMuck, staram się pomóc. Niedawno wyprowadziłem się z Wawy i:
Nie wiem jak szukasz mieszkania (znajomi, internet itepe), ale sprawdź może przez agencje (zazwyczaj biora rownowartosc 1 czynszu). Agencji w wawie jest multum, jak nie znajdziesz daj znac postaram sie przypomniec kilka ciekawych. Uważaj na te najtansze agencje, najczęściej sa to “firmy” jednoosobowe, ktore szukaja anonsow w gazetach/internecie i dorzucaja swoja prowizje do ceny, nawet bez kontaktu z właścicielem.

Aaaa, i jeszcze jedno, Wawa co by nie mówić jest spora. Interesuje Cię konkretna dzielnica czy może przedmieścia też? (Piaseczno, Wesoła itepe)

kolezanka na marszałkowskiej 50m od rotundy wynajmuje 2x pokoj 1x kuchnia 1x łazienka za 1700zł - więc myśle ze, na kawalerke, nie w ścisłym centrum to tysiak starczy

To co się dzieje na rynku nieruchomości, szczególnie w Warszawie, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Koniunkturę wykorzystują złodzieje, oszuści i dowcipnisie.
Większą cześć dorosłego życia spędziłem w Krakowie - tam można zaufać agencji pośrednictwa. Niestety nie w Warszawie.

Jeśli chodzi o lokalizację, to w grę wchodzi wchodzi cały Mokotów i każde miejsce w niewielkiej odległości od metra (od Żoliborza po Kabaty). Jak łatwo się domyślić - są to miejsca najdroższe. Mieszkanie może mieć niski standard - mogę je wyremontować - zamierzam mieszkać w nim jak najdłużej. Poza Mokotowem, Centrum i linią metra, w grę wchodzą też Ochota, Powiśle, bliska prawobrzeżna Warszawa (np. Saska Kępa).
Niestety suburbia nie wchodzą w grę, bo nie mam samochodu i nie zamierzam mieć go w najbliższym czasie w Warszawie.

Dziękuję wszystkim, którzy się zainteresowali tym wątkiem.

Porozglądam się jutro za ogłoszeniami na Stegnach. Czasami na klatkach ludzie prywatnie rozwieszają, już nie raz widziałem.

ja miałem tylko 1 dzień na znalezienie, bo w ogóle nie mam tu znajomych, ustrzeliłem ładne w Piasecznie za 1000 właśnie i mieszkamy tu sobie przytulnie, mieszkanko super, z tym, że ja raczej z wawy wyjeżdżam niż wjeżdżam no i oczywiście mamy autko, ciasne ale własne. Generalnie Warszawa to kicha i chce mi się do Warszawy

Próbowałeś www.gumtree.pl ? Pewnie tak…? no ale w sumie tylko tam można coś ustrzelić z dala od zasranych złodziejskich agencji choć i tam ich pełno…

Napewno prędzej pokój, ale i mieszkanka się na ursynowie zdarzają, ostatnio było ładne dwupokojowe prywatne za 1400, mógłbyś ustrzelić jeszcze jakąś miłą współlokatorkę z Ursynowskiego SGGW.

Możesz też spróbować kupić miejsce w akademiku…

Współczuję

Potwierdzam, kawalerke za ok. tysiac moze nie byc bardzo latwo znalezc ale na pewno znajdziesz, nadajaca sie do zamieszkania oczywiscie. :wink:
Sam wynajmuje ze 900, przy Pomniku Lotnika ale wynajalem dokladnie rok temu.

no tak ale on nie ma gdzie mieszkać, a takie szukanie to może trwać i trwać

Fakt, to co się dzieje na rynku nieruchomości w Wawie to obłęd.
iMuck dobrze sprawdzają się teź najprostsze i zasadniczo najtańsze rozwiązania.
Wydrukuj wydzierankę i zrób wypad na miasto, poprzyklejej w okolicy, ktora Ci pasuje i odzew będziesz miał na 100%.
Omijaj aleję KEN bo tam to w tych nowych wiżowcach to pogięło z cenami i tylko zmarnowałbyś czas.
Pomyśl też o SKM, mam znajomych co poruszali się szybciej koleją podmiejską niż ja samochodem (nawet gdy nie było korków), no i SKM przelatuje przez starsze i deko tańsze dzielnice niż Mokotów czy Ursynów.

SKM ale i zwykłe pociągi oraz WKD 30km pociąg jedzie 25min a jakoś tak jest że w pewnej strefie jest wspólny bilet miesięczny na kolejkę i autbusy miejskie.

been there, done that. ale za 1000 zlotych na zoliborzu, kabatach czy mokotowie - serio zapomnij, bo szkoda twoich nerwow.
zasada jest prosta i brutalna, nie stac cie na drozsze to szukaj na ursusie, a najpewniej - w pruszkowie. skm to nie jest glupi pomysl, szczegolnie na start.

Brat mój, podwórko dalej niż ja mieszkam Dąbrowskiego+Niepodległości, wynajmuje wspólnie z koleżanką dwupokojowe, 50’cio metrowe mieszkanie za 1250zł. Więc nie ma że nie można, tylko trzeba się*nachodzić. Myślałem że już się będzie wyprowadzał- bo ktoś mu zaoferował lepszy układ ale niestety czekają wszyscy troje do grudnia więc jak iMac nic nie znajdzie do tego czasu to kto wie.

Wrześień i październik to najgorszy okres na wynajmowanie mieszkania, przyjezdni studenci i absolwenci ktorzy znalezli pracę są motorem napendowym wzrostu cen, w listopadzie wszystko spada nawet o 20%- właśnie mój kolega przygarną dwie koleżanki bo pomimo że ma typowo kawalerskie mieszkanie- zamiast drugiego pokoju jest bar- to właśnie ceny mieszkań i chytrość poprzedniego właściciela mieszkania w którym mieszkały zmusiła je albo do szukania czegoś cho..ie drogiego albo mieszkanie między butelkami dopóki ceny nie spadną. Teraz jest najlepszy okres na kupowanie skuterów, motocykli i rowerów :smiley:

Coś mi się wydaje, że właśnie tak to się skończy: “przezimuję” u przyjaciół aż do listopada, a od listopada…nie będę miał już przyjaciół po numerze, który im wykręciłem.
Smutne, bo na przyjaciołach zależy mi bardziej niż na wlasnej wygodzie, ale w końcu muszę gdzieś mieszkać.

Szukaj czegoś gdzie dojeżdża SKM. W listopadzie abo grudniu kup skuter- ceny są nawet o 50% niższe niż na wiosne. Przezimuj gdzieś skuter- nawet na płatnym parkingu podziemnym i na wiosne będziesz sobie śmigał- to najlepsze rozwiązanie bo w centrum naprawdę trudno coś znaleźć.

Rozsądny kompromis.
No i skuter byłby Twój (zawsze można odzyskać część kasy).
Sporo moich znajomych tak robi. Mieszka na przedmieściu i dojeżdża środkami transportu publicznego, skuterami lub na spółkę jakąś bryką.

Skuter albo… rower. W Warszawie można jeździć nawet całą zimę i zapewniam, że w większości przypadków jest to szybszy i skuteczniejszy środek transportu niż ztm. Będziesz miał krzepę i zimą nie zmarzniesz. Nie mówię tego żartem. Mam np. znajomego, który mieszka w Tarchominie a na Dolną na Mokotowie dojeżdża w 40 minut. Ja w tyle czasu ze Stegien dojeżdżam do południowej granicy Warszawy (prawie pod Piaseczno). Możesz więc rozważyć wygodne z tego punktu widzenia lokalizacje (np. tam gdzie jest więcej ścieżek czy coś).

Rower jest fajny ale nie przy każdej pracy można sobie pozwolić na jeżdżenie na rowerze, ponadto trzeba też mieć trochę zacięcia do tego bajkobzika czy jakoś tak.