Otóż na studiach zaczyna mi się programowanie… i o dziwo (moze nie koniecznie “o dziwo”, ale ja osobiscie sie nie spodziewalem) pracujemy na UNIXie.
Na początku do edycji plików w konsoli będziemy korzystali z Midnight Commandera, więc przydałby się mi także na MacBooku.
Otóż potrzebuję porady. W jaki sposób najlepiej doinstalować go sobie do Terminalu w SL?
DarwinPorts? Fink? Może jakiś inny sposób?
Wraz z którym z nich instaluje się najmniej tzw. “shitu”?
Ja na twoim miejscu bym skorzystał z macports, pomimo że tam instalują się również wszystkie potrzebne zależności do programów, także z mc zainstaluje ci się też kilka innych paczek, ale jestem pewien że w przyszłości będziesz potrzebował także innych UNIXOwych narzędzi także macports będzie jak znalazł.
Chociaż pomyśl nad jakimś virtualnym linuksem, np. na VirtuaBoxie, to mi się wydaje najlepszym rozwiązaniem jeśli ma to być tylko do nauki i nie chcesz zaśmiecać systemu.
wiesz co…
po pierwsze to dopiero pierwszy semestr na tych studiach
po drugie ten przedmiot nazywa się Podstawy Programowania, więc z góry zakładają, że raczej niewiele osób zna się dobrze na tym
po trzecie to powiedzieli, że PÓKI CO bedziemy edytować w mcedit (dopóki nie ogarniemy się ze… hmmm… “zmianą środowiska” i językiem prog.). Ale jak ktoś chce to już może łupać w vimie czy xemacs…