Witam wszystkich forumowiczów,
obserwuje forum od pewnego czasu - na początek pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów 
Chciałem poprosić o radę - mój Macbook PRO15 z 2008 roku / A1260 doznał awarii układu graficznego (GF 8600 GT M / 512 MB ) wada fabryczna - do 2012 serwisowana nieodpłatnie przez Apple…
Moje pytanie dotyczy kwestii - czy naprawa ( wymiana układu ) wskutek której wymieniony zostanie układ graficzny i zamiast wersji z 512 MB ram zastąpiony zostanie wersją z 256 MB ram (z najprawdopodobniej inną szyną układu) jest czymś na co mogę przymknąć oko czy też warto powalczyć / poszukać wersji fabrycznie instalowanej ?
Z opowieści serwisowych słyszę że układów z 512 MB już się nie produkuje / są nie do zdobycia - czy ktoś może potwierdzić czy tak faktycznie jest ?
Ogólnie rozumiem że mamy 2014 i sprzęt ma swoje lata, ale zastanawiam się czy “warta skórka wyprawki” coby szukać wersji z 256 MB ram czy po prostu dać sobie z tym spokój i brać co jest …
Będę dźwięczny za podpowiedź …
Układy są dostępne bez problemu. Nie warto obcinać pamięci na grafice, będzie to zauważalne. Po wymianie na nowy układ Maczek powinien jeszcze ci posłużyć 
Panowie dziękuje za odpowiedzi,
sytuacja (o czym nie napisałem w pierwszym poście) wygląda tak - że wczoraj odebrałem naprawiony sprzęt z serwisu.
Koszt naprawy wyniósł 430 pln brutto.
W domu zorientowałem się że układ ma 256 MB ram - zadzwoniłem do serwisu, usłyszałem taką historię jak pisałem w 1 poście - układów innych nie ma - są niedostępne, a ten serwis montuje układy ze swojego źródła bo uważa je (źródło) za pewne.
Sęk w tym że nikt mi nie powiedział że następuje wymiana na podzespół o innych parametrach…
Sprzęt jest leciwy ale wymiana na grafikę o słabszych parametrach jeszcze zmniejsza jego moc (jakkolwiek niewielka by ona była względem nowych konstrukcji) i to sprawia że trochę mnie cała ta sytuacja irytuje…
Sprzęt odebrałem parenaście godzin temu - i walcze z myślami czy bawić się teraz w zwrot kasy i starego uszkodzonego układu i wysyłać to np. do mojego resellera (inne miasto) gdzie komputer kupiłem i dołożyć trochę do naprawy - czy dać sobie spokój i cieszyć się działającym sprzętem …
Naprawa miała trwać 4 dni - a naprawili z dnia na dzień - przyniosłem sprzęt we wtorek o 17 odebrałem w środę o 17 … super ekspress.
Teraz po wmontowaniu starego układu może się okazać że przy całej tej procedurze demontażu - układ może nie być już w stanie zostać naprawiony.
Potestuje dzisiaj wydajność w paru aplikacjach z 3D i sprawdzę czy widać różnicę.
Jak myślicie - walczyć czy dać sobie spokój ?
Cena adekwatna do jakości naprawy…
Każde dodatkowe lutowanie w jakimś stopniu wpływa na płytę główną - są to przynajmniej dodatkowe dwa cykle grzania, a potem kolejne dwa żeby wstawić poprawny układ.
Cóż zaoszczędziłeś… Masz połowę szyny (64 bit zamiast 128) a co straciłeś ładnie jest wytłumaczone na tej stronie: Cybersport.pl. Ja bym reklamował - miałeś pełną szynę, masz 64-ro bitową protezę.
Tumpio - i chyba tak zrobię … ram to może bym jeszcze zdzierżył (i tak nie ma co oczekiwać cudów od tak leciwego sprzętu) ale downgrade do 64 bit to chyba ciut za dużo żeby machnąć ręką.
Z tym zaoszczędziłeś - to gdybym jeszcze świadomie taką decyzję podjął albo by mnie poinformowali chociaż, a różnica w cenie względem miejsca gdzie kupiłem to raptem 50 pln - i nie o kase tu chodziło a o wysyłkę kurierem sprzętu etc. - tutaj serwis miałem pod nosem 100 metrów od miejsca pracy.