Witam. Od dwóch miesięcy jestem właścicielem macbooka. Sprzęt kupiłem w iSpocie w Gliwicach dokładnie 29 czerwca. Kupiłem go sobie, bo wiedziałem, że będę potrzebował przenośny komputer z racji rozpoczęcia studiów. Do dziś wszystko było spoko. Komputer spersonalizowany (muza,zdjęcia, filmy itp.) jednak właśnie zauważyłem, że na matrycy wyskoczyła pionowa linia koloru fioletowego o szerokości jednego pixela
Najgorsze jest to, że jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie a po powrocie do domu jestem jeden dzien w moim mieście…
Zastanawia mnie, czy SAD w tym wypadku wymieni komputer na nowy od ręki czy serwis? I tu proszę o jakieś spostrzeżenia lub swoje doświadczenia w takich sprawach. Cholera a już myślałem, że mój macbook jest inny i się nie zepsuje…
Wymienia ale matryce jak juz. Troche za dlugo go masz na wymiane na inny egzemplarz, co innego po 2-3 dniach od zakupu
W sumie to dla mnie wygodnie, bo nie mam czasu żeby znowu go dopasowywać pod siebie. Orientujesz się może jak długo to może trwać? Powinienem pójść do iSpotu czy od razu dzwonić do SADu ?
Sama wymiana to jakies 2 godzinki, nie wiem niestety ile bedziesz czekal na czesci. Sadzaz po tym ze serwisy wykonuje SAD to lepiej odrazu do nich udezyc, przez iSpot bedzie dluzej
P.S. Lol to juz 300 postow ![]()
Mam nadzieję, że nie potrwa to dłużej niż 2 tygodnie…
Powinienem się bać o dane zapisane na macbooku ? Czy raczej mi ich nie ruszą?
Zawsze powinienes robic kopie. Obojetnie co nawalilo przy oddawaniu komus do naprawy rob kopie. Serwis nie odpowiada za utrate danych z dysku. Nie powinni ich ruszac nawet ale strzezonego Pan Bog strzeze ![]()