Java w Macu działa bardzo dobrze (to tylko moja obserwacja). Tak dobrze, że zacząłem sobie szukać darmowych apletów. Kiedyś unikałem Javy. Strasznie zmulała komputer. Teraz program w Javie działa tak samo, jak każdy inny. Stworzyłem sobie na Pendrive cały zestaw uniwersalnych programów “portable” na niemal każdą platformę, aby tylko Java była. Jako mobilnej poczty używam np. Columba Mail a do zarządzania plikami - Mucommander.jar
Niestety Neooffice i Openoffice na Macu działają dłuuuuugo w porównaniu z tymi samymi wersjami dla Windows, czy Linux (jak Boga kocham wolę Openoffice odpalać z poziomu Windows albo używać Corel Perfect Office, który jest o niebo lepszy nawet od MS Office.
Oczywiście, że komercyjne produkty są lepsze i wygodniejsze. Po przetestowaniu triali
i Windows 2004 i iWork mogę się do tego przyłączyć. Muszą być lepsze od darmówek, inaczej nikt by ich nie kupował.
Niestety o ile darmowe pakiety biurowe na Linux/Windows “gonią” produkty komercyjne i jest ich całkiem sporo, o tyle Mac jest daleko w tyle a jego użytkownicy do tej pory mają marny wybór. Niby co mam dać kumplowi na G3 ? Open/Neooffice to nawet na tym nie warto próbować uruchamiać. Uruchamia się tak długo, że można odnieść wrażenie, że się zawiesił.
Bardzo mnie cieszy, że coś się w tym kierunku dzieje i powstają nowe produkty dobrych firm, w dodatku są za darmo. Nie wiem jak działa Lotus Symphony, ponieważ jeszcze nie ma wersji for Mac ale najważniejsze, że jest co raz większy wybór.
Cieszy też, że Google uruchomiło swój office online. Niedawno do pakietu swoich narzędzi Docs Google dołożyło program do prezentacji częściowo zgodny z
z MS Power Point, co ucieszy posiadaczy starszych maszyn G3. Wreszcie i oni mają namiastkę ale bardzo funkcjonalną i na prawdę niezłą (jak na aplikację online) pakietu biurowego za darmo.
A więc dla każdego coś innego. Kogo stać i mu potrzebny - kupuje iWork, MS Office. Kto lubi ma do wyboru OO lub Neo. Posiadacze starszych maszyn doczekali się także swojego małego biura w postaci Google Docs
Używam od jakiegoś czasu Google Docs (lubie poznawać nowe rozwiązania dość dokładnie) i muszę przyznać, że jest nieco niedoceniony. Konwersja dokumentów działa całkiem nieźle, rozpoznaje formaty OO, MS, Abiwors, Star Office, nieźle daje radę z arkuszami Excela a i prezentację można od niedawna zrobić szybko, następnie zapisać w formacie PPT. Jest też konwerter do PDF. Jedyne, do czego mogę się przyczepić do brak wykresów.
Ważne, że jest co raz większy wybór a firmom chce się robić nawet niegłupie projekty zupełnie za darmo. Zmusiło to Microsoft do wydania taniej wersji MS Office za 199 złotych. I o to chodzi.