Jak się Wam sprawuje SSD na maku?

Jako, że żywo jestem zainteresowany wdrożeniem tej technologii do mojego maka, zapytuję

Czy zauważyliście jakiekolwiek obniżenia wydajności pracy dysku SSD związane z zaśmieceniem dysku.

Legit Reviews - OCZ Vertex EX Series 120GB SLC SSD Review - Performance Degradation Testing

tutaj jest jasno napisane i pokazane, że dysk (OCZ Vertex EX 120GB) pod koniec testu znacznie obniżył prędkość zapisu i nieznacznie odczytu.

Testujący napisał, że w chwili wykonywania testu dysk posiadał firmware, który nie obsługiwał funkcji/programu (???) TRIM, która powoduje oczyszczenie śmieci a tym samym zwraca pierwotną prędkość zapisu. Oczywiście wkrótce nadejdzie update FW i dysk będzie to obsługiwał.

Dowiedziałem się z różnych innych for, że TRIM jest jak na razie TYLKO pod windowsa.

Jak sobie Państwo z tym radzicie? Czy wystarczy bootcamp i pod windowsem to zrobić? ale w sumie dotyczyć to będzie tylko partycji windowsowej i partycja mac osx zostanie brudna i powolna.

hmmm…żadnych odpowiedzi? Nikt z kolegów/kolezanek nie pracuje na SSD?

A wiec z lenistwa rozpisywał się nie będę. Przy dużej fragmentacji SSD spadek wydajności wyraźnie odczuwalny. Laboratoryjnie wygląda to jakoś tak:

AnandTech: The SSD Anthology: Understanding SSDs and New Drives from OCZ

dzięki za linka - ale bardziej mi chodziło o dostępność oprogramowania pod osx “zwracającego” dyskowi SSD pierwotną wydajność (odpowiednik trim/wiper.exe pod windows)

Hi hi, jest takie oprogramowanie wieloplatformowe - > Low LVL Format albo jak kto woli secure erase. Do póki chłopaki nie wymyślą mądrzejszych kontrolerów wewnętrznych w nowych konstrukcjach to jesteśmy w czarnej nie powiem co. :wink:

hmmm … i oczywiście związane jest to z utratą danych :slight_smile:

Pod windą jest TRIM utility (dyski muszą mieć firmware obsługujące tą funkcję) i programik wiper.exe i podobno działa

polega to na usuwaniu pozostałych po kasowaniu/intensywnej pracy “niewidocznych” śmieci na dysku

RiQ - a czy możesz przybliżyć na czym dokładnie polega problem? na tym, że pomimo wywalenia plików bity nie są zerowane?

czy przypadkiem czegoś takiego nie robi “secure empty trash” (którą można ustawić domyślnie przy wywalaniu plików)? no i jest też opcja w OS X w Disk Utility “Erase Free Space” i można wybrać czy wolna przestrzeń ma być zapisana raz, 7 czy 35 razy samymi 0, czyli właśnie secure erase ale tylko na wolnej przestrzeni dyskowej, a nie na całości

więc jeżeli w tym siedzi problem - to rozwiązanie chyba jest (chociaż nie zautomatyzowane, chociaż nie widzę specjalnych problemów ze zrobieniem akcji automatora odpalanej co pewien odcinek czasu/o danej godzienie)

mam nadzieję, że o to chodzi i było by świetnie. Ale trzeba by było to sprawdzić fizycznie.

z opisu wynika, że trim/wiper robi coś takiego - zbiera dane z “pustych” i “wykasowanych” miejsc, zbiera to w jeden plik i kasuje, dzięki czemu oczyszcza i przyspiesza działanie SSD

tu po angielsku, ale myślę, ze zrozumiale

http://en.wikipedia.org/wiki/TRIM_(SSD_command)

link odsyła w inne miejsce a więc wkleję

TRIM is an upcoming drive controller command meant to inform a solid state drive (SSD) of free space, so that the drive may be preemptively defragmented to increase performance.[1]

SSD defragmentation is a very different process, with different causes, than a spindle HDD defragmentation. Regular defragmentation tools do not work with SSD as they are meant to solve different issues with the storage of data. The root cause of the issue is that SSD drives cannot actually modify data without first deleting it. Furthermore, SSDs can write 4kb blocks at a time, but only delete 512kb blocks, often requiring a read-erase-modify-write cycle instead of just a write operation. To avoid unnecessary work and slowdowns, spindle drives are only informed of data having been erased when they are told to modify the contents of the sectors containing it, not when the user actually deletes the data. On the other hand, preemptively erasing unused SSD blocks allows new data to be written without having to read, erase and modify existing data, greatly improving speed. By informing the controller of “free space”, data can be erased in preparation for future writes.

TRIM has already been implemented in Windows 7 release candidate, but until solid state drives are updated with firmware that can understand the command, it will simply be ignored.

Some drives (such as the Gskill Falcon and the OCZ Vertex) have a specialized tool called wiper.exe that claims to use TRIM on demand. However, it is actually a specialized defragmentation tool for SSDs (regular defragmentation tools do not work on SSDs).[2] It simply clears unused space, while TRIM actually informs the controller about unused space, allowing the controller to continuously manage resources for best performance.

wiper.exe to oprogramowanie firmy OCZ, które pozwala na “oczyszczenie” w dowolnym momencie

hm, wyzerowanie tych danych powinno wystarczyć wg tego opisu, ale jak mówiłeś - trzeba by to sprawdzić doświadczalnie

jak tylko SSD (OCZ Vertex/Kingston M 80/G.Skill Falcon 128) stanieje do rozsądnych poziomów (poniżej 1000 zł) to łykam. Wtedy się zobaczy co i jak. Może sie okazać, że systemowe rozwiązanie działa, a jak nie to może do czasu zakupu producenci zrobią odpowiednik windowsowego wiper.exe

Oszalejesz z tą “procedurą”. Poza tym to i tak nie wiele daje bo zastaną Ci zerowe dziury, a struktura dalej będzie przypominała ser szwajcarski. Poczekaj na lepsze zarządzanie wipe space w przyszłych kontrolerach. Ehhh ten nowożytny marketing :wink:

BTW: 100GB SSD for 100$ is OK, no more. Czekamy na technologie, która jak zwykle się spóźnia za marketingiem.

taka relacja mi sie podoba aczkolwiek to jeszcze przynajmniej z 2 lata (no rok)

może do tego czasu przesiąść się na velociraptora?

Yyyy, trochę namieszałem wiec czuję się winny udzielenia kompletnej informacji.
Wiec tak, jeżeli zależy Ci na zwiększeniu sprawności systemu, zwieszeniu jego ergonomii poprzez wyeliminowanie kolejnego źródła hałasu to dysk SSD kupiony w odpowiednio rozsądnych pieniądzach będzie dobrym wyborem.

Zwróć uwagę, że pomiarowy efekt spowolnienia operacji zapisu na dyskach SSD następuje dopiero po zapełnieniu dysku w dużym stopniu i częstym kasowaniu plików. Wyniki pomiarowe z benchmarków dopiero w sytuacjach krytycznych przekładają się na subiektywne odczucia związane z utratą wydajności.

Pamiętaj jednak, że technologia ta cierpi na choroby wieku dziecięcego i wraz z udoskonalaniem tej grupy produktów lawinowo tanieje.

WD VelociRaptor to świetny dysk, sam go używam w moim ostatnim pececie. Rozumiem, że potrzebujesz dysk do komputera stacjonarnego, bo nie myślisz chyba o wsadzeniu go w jakiegoś mobile :wink: Się nie da, a nawet jak by był cieńszy to i tak by Ci w domu światło przygasało. Nie jest to też dysk cichy.

Odradzam też zabawy w pseudo raid’y na dyskach mechanicznych bez dedykowanego kontrolera z własnym procesorem i pamięcią cache. W takim wypadku Raptor na dysk systemowy jest idealny, ale tylko do desktopa.

KONKLUZJA:

Jeżeli kasa nie jest dla Ciebie problemem, kup mądrze SSD z odpowiednim kontrolerem. Z obecnymi brakami SSD w zasadzie da się żyć jak się ma świadomość jakie są ograniczenia tej technologii. Jeżeli chcesz przeczekać, aż chłopaki wymyślą coś doskonalszego, WD Raptor bądź coś z serii ES.2 od Segate będzie dobrym przetrwalnikiem za mniejsze pieniądze.

Dysk ma byc do iMaka, więc do stacjonarnego.

W Raidy nie chcę się bawić, zresztą chyba nawet nie mam w iMaku takiej możliwości.

Tak po prawdzie wolałbym SSD, bo chcę ciszę, spokój, brak wibracji i szybkość.

Gdzieś czytałem, że nie taki velociraptor straszny jak go malują (mimo 10000 rpm nie wibruje specjalnie) ale na pewno jest głośniejszy od SSD, co przy ciszy iMaka raczej będzie się dawać we znaki.

ale cena 900+ zł, mimo, że niższa od SSD, to jednak wysoka

Więc chyba gdzieś dorwę SSD za granicą, będzie niewiele drożej a szybciej. Ale jeszcze nieco poczekam na obniżenie cen, wypuszczenie ostatecznych firmware i softu do czyszczenia.
Dlaczego? Nie chcę za każdym razem, gdy wyjdzie nowy FW wyciągać dysku z imaka (trzeba jakieś zwory poprzestawiać :slight_smile:

A tak BTW nie namieszałeś i nie czuj się winny. Na razie i tak jestem na etapie szukania, choć wydaje mi sie, że dyski SSD prawie osiągnęły możliwości obecnego SATA300 i dużo szybciej nie będzie, chyba że SAS, ale to już nie w iMaku.

Zerowanie zeruje wszystko włącznie z systemem, a więc nie rozwiązuje nic.

To daje dokładnie ten sam efekt co… nie robienie niczego. Bo o ile się nie mylę dysk jest owszem nadpisywany te 7 czy 35 razy, ale danymi losowymi, a nie zerami.

krakers09 - polecałbym sprawdzić zanim zaczniesz teoretyzować…
przeczytać co tam jest napisane…

zwróć uwagę na “Free Space” i “It writes zeros over the unused space”

Mój błąd. Myślałem, że chodzi Ci o zerowanie narzędziami producenta do tego przeznaczonymi.

tylko producent chyba nie dostarczył narzędzia właśnie :wink:

Od 2 dni używam OCZ Vertex 60 GB na MB white 4,1 tam jest kontroler sata 1,5 Gb więc dysk się trochę nudzi/marnuję ,program Aja system test pokazuję odczyt około 130 MB/s zapis 120 MB/s.

Programy otwierają się błyskawicznie.

Zupełnie inna bajka.

IStat pro pokazuję temperaturę HD 0 C nie wiem co jest źle.

no odczyt szalu nie robi, ale tutaj bardzie czas dostepu! sie liczy i to daje kopa, co do czujnika - po prostu go istat nie obsluguje i tyle