Niedawno przeszedłem z PPC na Intel - kupiłem macbooka jak w opisie na dole z dyskiem 160GB i zyskałem możliwość instalacji Windowsa i nowych Ubuntu… itp.
Dopóki nie mam Snow Leoparda pracuje na razie na samym Windows 7 (7600). Jednak kiedy płytka wpadnie mi w ręce będę chciał sformatować cały dysk zainstalować Mac OS X i Windowsa. I tu mam pytanie?
Czy od razu robić dwie partycje na Mac OS i Windows czy zrobić jeną dużą i resztę jakoś się zrobi bootcampem czy asystentem bootcamp? Jak najlepiej pogodzić Windows i Mac OS X? Może są lepsze sposoby od bootcampa?
Proszę o rade gdyż nie chciał bym dwa razy zakładać partycje instalować systemu
nie, rób jedną partycję, a resztę asystentem - tak będzie wygodniej
asystenta BC odpal najlepiej i tak tuż po instalacji
jak najlepiej podzielić? IMO - jak najmniej dla Windowsa - nie warto tracić dysku. tylko na windowsa i jakieś programy
teraz windows może normalnie widzieć partycję makową, więc nie ma sensu robić jakiejś ‘na wspólne dane’, etc.
lepiej trzymać wszystko na dysku makowym - Time Machine przynajmniej jest
jak nie potrzebowałeś windowsa mając PPC to po co ci teraz?
zakup sobie dysk najtanszy wrzuc go do kieszeni i zainstaluj na nim windowsa tak jest najlepiej sam tak uzywalbym ale nie po to kupilem maca zeby winde na nia pchac bo to jakbys zlamal wszsytkie 10 przykazan ;p zart oczywiscie
sancruz3 - jak chcesz wpakować windowsa do kieszeni w macbooku? (to pytanie na serio)
bo raczej winda na zewn. dyskach instalować się z tego co pamiętam nie chce? (coś zmienili? 7 już śmiga na zewn?)
Pozwolę się podłączyć - Disk Utilities jest pewnym narzędziem jeśli chodzi o podział dysku z danymi? Bo mam zewnętrzny dysk z jedną partycją i usadziłem na nim Time Machine obok moich danych, a gdy poczytałem o tym wynalazku ™, to okazuje się, że on (jak Windows) zabierze tyle miejsca ile znajdzie. Dlatego chcę ten dysk podzielić na dwie partycje, ale nie wiem czy mogę być pewien zachowania danych - zdarza się, że wywala się ten programik i przysłowiowa kupa?
mi się nigdy nie wywalił
ale ryzyko zapewne zawsze istnieje
z drugiej strony - czy w tym backupie masz naprawdę masę niezbędnych danych? bo robić backupy backupu chyba nie ma sensu ;]
a jak masz - to je sobie przywróć na dysk
jakby coś poszło nie tak - to zrobisz nową kopię TM
Chodzi o to, że ja tam obok TM mam na tym dysku różne inne dane (archiwa i muzykę), które też chciałbym objąć backupem, a nie mogę, bo TM nie może backupować swojego dysku. A poza tym jestem ograniczony, bo w pewnym momencie TM tak mi zapcha ten dysk, że już nic na niego nie dorzucę…
Ja ma pytanie odnośnie dzielenia na partycje.
Po miesiacu użytkowania na OSX chciałem zainstalować Windowsa przez asystent boot camp.
Zrobiłem sobie ponad 100GB wolnego miejsca. Ale jak chce zrobić partycje dla Windows, nawet te 32GB to nie mogę. Wyskakuje mi ze są pliki których nie można przenieść i mam zrobić kopie systemu i sformatować dysk.
Nie mam możliwości zrobienia kopi 200GB.
Mogę zrobić 5io gigową partycje dla Wina ale to dla mnie za mało.
Jak rozwiązać problem? Jest jakaś aplikacja ?