Witam,
Moj iMac early 2008 Snow Leo znowu sprawia problemy
tym razem dosyc powazne.
Po zalogowaniu sie (wpisuje haselko i enter) widze tylko tapete nie laduje docka i findera i tak moze cala noc i nic sie nie pojawi.
Jak to sie stalo? A wiec odpalilem VMware fusion i w nim boot campa z Xp-kiem. Wyskoczyly mi updaty, stwierdzilem ze odwiedze Windowsa (od 6 mcy jak nie wiecej mnie tam nie bylo) W trakcie zamykania VMware fusion cos sie zwiesilo i niemoglem zamknac sesji wiec dalem power off lecz nie pomoglo dalem force quit.
Odpalilem natywnie boot camp partition i zrobilem update. Chwile pozniej wrocilem do mac-a.
Wszystko wygladalo ok tylko ze po wpisaniu chasla interface wogole sie nie zaladowal. I tak juz 2 dni roboot nie pomaga.
Wydaje mi sie ze jakis driver z VM fusion sie laduje na starcie po crashu ale nie moge byc pewien. Nie mam backupu bo time machine hdd padl.
Macie moze jakas opcje?