Dziendobrywieczor wszystkim,
No wiec (- nie zaczyna sie od “no wiec”!): podjelam drakonska decyzje, zeby wreszcie wyskoczyc z okna (powinno byc w liczbie mnogiej, ale moglabym zostac posadzona o kryptoreklame!) i dokonac przesiadki na jabluszko. Jestem zachwycona… ale (bo jak zwykle musi byc jakies ale!) w tym calym swoim zachwycie, jak zaczelam zakladac konta uzytkownika, postepujac zgodnie ze wskazowkami nabytego droga kupna “Podrecznika dla poczatkujacych” autorstwa Pana …
- to tak sie zapetlilam w nazwach i haslach, ze teraz to juz zaczynam miec watpliwosci - nie tylko jak mam sama na nazwisko, ale nawet otwierajac moja analogowa skrzynke na listy, do ktorej mozna dostac sie jedynie krecac pokretlem to w prawo to w lewo i ustawiajac wczesniej zapamietany 4-rocyfrowy szyfr! Dla bezpieczenstwa nie korzystam ostatnio z kart bankomatowych, zeby tam tez czegos nie pomieszac! Pisze to wszystko celem przedstawienia zwiezle, jaki udalo mi sie zrobic bajzel na moim nowiutkim Maaa-chan’ie (czytaj: Maciusiu). Tutaj nalezaloby napomknac co-nieco o profilu Machan’a:
Desktop I-Mac
Bezprzewodowa mysz i klawiatura
Rozszerzona pamiec
System operacyjny w wydaniu japonskim
Kupiony tuz po premierze Leoparda - ale Leopard nie byl niestety zainstalowany na nim, tylko dolaczony w formie dyskietki (czarna z iksem), a oprocz niej byly dolaczone dwie dyskietki “systemowe” w kolorze szarym (nie mam teraz tego pod reka, wiec nie moge tutaj przepisac dokladnie, co napisy glosza - jak bedzie potrzeba, to dopisze pozniej)
Probowalam rozszyfrowac wszystkie tajemniczo dla mnie brzmiace sformulowania w malych okienkach, ktore sie zaczely pojawiac, jak tylko dotknelam sie skrzynki emailowanej. Proszono mnie o wprowadzenie hasla, albo Key Chain Paword (whatever it means!), a na koniec pojawilo sie nawet “Master Password”. Mimo, ze to jest podobno system intuicyjny, to moja intuicja prawdopodobnie nie sprostala oczekiwaniom tworcow systemu. Efekt jest taki, ze z zadnego konta nie jestem w stanie wyslac emaila… i wogole juz mam dosc tych wszystkich okienek do wpisywania hasel… czy ja jestem ENIGMA?![]()
Nie poddaje sie jednak - i postanowilam zaczac wszystko od poczatku, a mianowicie przeprowadzic reinstalacje OS. I tutaj (dziekuje za cierpliwosc wszystkim, ktorzy doczytali do tego momentu i przedarli sie przez te “Cierpienia mlodego …”) chcialabym poprosic o wyjasnienie mi paru rzeczy - jak dziecku, bo zbyt trudnych terminow po prostu nie uda mi sie rozgryzc (“odkrycie” sposobu na wyciagniecie CD z komputera zajelo mi… zreszta to nie wazne!).
Oto moje dylematy:
Chce przeprowadzic reinstalacje kompletna, bez zostawiania jakichkolwiek danych i ustawien dokonanych do tej pory.
Mam do dyspozycji 3 dyskietki (dwie szare i jedna czarna z iksem) - ktora z nich mam wlozyc celem rozpoczecia reinstalacji.
Czy musze najpierw cos kasowac sama, czy to wszystko skasuje sie mimowolnie podczas calego procesu?
Na co nalezy szczegolnie zwrocic uwage?
Co mam zrobic z przeprowadzona rejestracja na “.Mac”?
Na razie prosze o instrukcje dotyczace samej reinstalacji.
Jezeli uda mi sie przez to przebrnac pomyslnie, bede nastepnie walczyc z zakladaniem kont uzytkownikow… ale to bedzie chyba odrebny watek.![]()
Z gory dziekuje za wskazowki (mam nadzieje, ze ktos dostrzeze, jak bardzo potrzebna mi sa one potrzebne), o efektach moich poczynan doniose, jak sie z tym tylko uporam.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!