Witam! Jakieś 2 tyg temu iphone poprostu przestał reagować na kabel usb i po rozładowaniu się*padł. Zaniosłem go na gwarancję, po rozpatrzeniu gwarancji pani uprzejmie poinformowała mnie że telefon był nararzony za czynniki zewnętrzne tj zalany, i że nie naprawią go na gwarancji lecz na niebagatelną sumę 2500 zł. A dodam, iż telefon nigdy nie został zalany. Czy moge oddać go ponownie na gwarancje i spodziewać się odpowiedzi pozytywnej czy odpuścić.??
Czekam na odp.
Możesz napisać odwołanie od tego. Oddać na własny koszt do ekspertyzy, najlepiej do autoryzowanego serwisu apple. I jeśli będziesz miał inną opinie to wtedy walczyć z era. W sensie pisać odwołania,itp.
ostatnio zalozylem topic apropo czujnika wilgoci …madrzy ludzie tutaj powiedzieli mi ze niemozliwe jest
zabarwienie go poprzez warunki atmosferyczne takie jak deszcz czy snieg…ale ja zaczynam coraz bardziej w to wierzyc…
1 rok gwarancji.
Zrobiłem tak, że powiedziałem pani z ery aby ponownie wysłała mój telefon do serwisu i aby ktoś inny go sprawdził oraz opowiedziałem o preparacie, ktory osusza tzw. wilgoć. Pani dodała, że koszt wyniesie ok 60 zł za to a ja na to że grosza nie dam. Płacąc pełną kwote bez promocji telefonu mam prawo do bezpłatnej gwarancji i że jesli sie niezgadza to przyjde z przedstawicielem rzecznika praw konsumenta. Wtedy pani pomamrotała coś pod nosem i zadzwoniła gdzieś.
Ja zadowolony odszedłem.