Ekran Iphone 6s

Witam. Od 2 dni jestem posiadaczem telefonu Iphone 6s. Próbowałem dziś założyć szkło hartowane na ekran w serwisie telefonów i odkleja się tylko w prawym górnym rogu. Panowie z serwisu również próbowali założyć dwa inne swoje szkła i one również odklejają się w tym samym miejscu. Jeśli nie można założyć szkła to pojechałem założyć folię. Folia również się odkleja od ekranu. Telefon może mieć jakąś fabryczną wadę w postaci odkształcenia ekranu dlatego szkła i folia nie chcą się trzymać? Wysłać go na gwarancję?

Nikt Ci nie uzna gwarancji, dlatego, że folia się odkleja.

A telefon może mieć wadę fabryczną w postaci odkształconego ekranu?

Dziwna sprawa żeby ani szkło ani folia nie chciały sie trzymać na ekranie..

Pewnie może, tylko nigdzie nie ma specyfikacji jak powinien wyglądać, więc nie masz na podstawie czego reklamować, że ma parę mikronów inną krzywiznę, niż myśleli chińscy producenci folii.

Szkło może odklejać się np. z powodu (nawet delikatnego) wygięcia iPhone, ale jak odkleja się folia to ja przyjrzałbym się oczyszczeniu powierzchni (może jakaś tłusta plama ?)

Witam ponownie. Byłem w sklepie iSpot i Pan stwierdził, że widzi ekran tak jakby był lekko niżej w tym miejscu co się szkło odkleja. Zaproponował mi wysłanie go na gwarancję do serwisu..

No to jak chcą przyjąć na serwis w ramach gwarancji to zrób kopię zapasową, wyłącz FMI i … oddawaj.

To dostanie nowego refuba. Ja bym napisał pismo o niezgodności towaru z umową. Kiedyś wymieniłem tak MacBooka.

Moim zdaniem w tym przypadku (nie twierdzę, że zawsze) szybciej będzie przez serwis. Szybki serwis wymienia iP w 2-3dni, a w przypadku wymiany ekranu (wysyłka do centrum serwisowego Apple za granicę) w ok. tydzień.
Jak chcą przyjąć - moim zdaniem warto skorzystać.

Zgłaszając do sprzedawcy (na rękojmię, a nie niezgodność towaru z umową) jest duża szansa że będzie to szło tą samą drogą ale dwa tygodnie. Z tym, że nie mamy wpływu na sposób załatwienia reklamacji przez sprzedawcę.

Poza tym sprzedawca może nie uznać tego, bo to usterka z tych co jej nie widać i można z nią polemizować…

Oddam na gwarancję w tym tygodniu i odezwe się co udało sie z nim załatwić.

Koniecznie !

Telefon (ostatecznie niewymieniony) wrócił do mnie w dniu dzisiejszym po bojach z serwisem i w Warszawie, i w Irlandii, obiło się również o samego Pana kierownika serwisu. Historia skończyła się następująco:

Wysłałem telefon na serwis do Warszawy w tygodniu, w którym dodałem mój ostatni post w tym temacie. Bodajże na następny dzień lub po 2 dniach (nie pamiętam już dokładnie) od odebrania go tam przez serwisantów przyszła do mnie odpowiedź z diagnozą problemu na email:

"Dzien dobry

Telefon posiada zdeformowana obudowe - zalamanie/wygiecie na calej dlugosci z obu strony

Z tego tez powodu szkla hartowane oraz folijki nie moga wlasciwie przylegac do ekranu
Mozliwa jest odplatna wymiana calego telefonu w cenie 1642 PLN
Pozdrawiam"

Wpadłem w ciężki szok, moje oczy nie dowierzały co czytają… Kupowałem telefon fabrycznie nowy, oryginalnie zafoliowany, nieaktywowany, kompletnie nic a oni stwierdzili uszkodzenie mechaniczne i zaproponowali wymianę na nowy za prawie kolejne 1700 zł, gdzie telefon jest na oryginalnej gwarancji producenta do 23.12.2016r.! Brzmi to tak jak siedziałbym na krześle i specjalnie wyginał go co najmniej 2 dni żeby wymusić na serwisie wymianę na nową sztuke. Oczywiście nie wyraziłem zgody na przysłany kosztorys i od tego zaczął się cały bój - wydzwanianie do Warszawy, do Irlandii, pisanie emaili już chyba wszędzie gdzie się dało a i tak nic nie wywalczyłem. Moja odpowiedź na emaila diagnozującego problem była następująca:

"Witam.

Telefon był kupiony nowy (zafoliowany oryginalnie przez Apple!). Został aktywowany 24. grudnia 2015r. Możecie sprawdzić to sobie po numerach seryjnych/IMEI itd. Dzień po Świętach Bożego Narodzenia poszedłem do profesjonalnego serwisu założyć szkło hartowane i powstał taki problem jak w zgłoszeniu. Przyczyna leży po stronie fabrycznej ( “załamanie/wygięcie na całej długości z obu stron” - jest to wada fabryczna telefonu) a nie po mojej i jeszcze mam płacić za wymianę telefonu na nowy, gdzie telefon jest na rocznej gwarancji producenta??

Rozumiem, że moglibyście mi zaproponować wymianę telefonu na nowy za 1642 zł, ale to gdy telefon utraciłby już roczną oryginalną gwarancję.

W związku z zaistniałą sytuacją nie wynikającą z mojej winy, nie wyrażam zgody na podpisanie kosztorysu oraz żądam wymiany telefonu na nowy taki sam model bez ponoszenia żadnych kosztów, ponieważ telefon ma 3 tygodnie a już po 2 dniach nie było możliwości używania go z zabezpieczonym ekranem a Wy stwierdziliście wadę. Proszę o pilne wyjaśnienie zgłoszenia.

Pozdrawiam."

Na co mi odpisali, że jeżeli jeszcze coś mi nie pasuje to mogę zadzwonić sobie do Irlandii, co uczyniłem. Pan stamtąd poinformował mnie, że musi się zorientować w temacie i zadzwonił za 2 dni z informacją, że wymiana telefonu jest niemożliwa.

Telefon, na moją prośbę, wrócił z powrotem do mnie z serwisu w Warszawie po 2 tygodniach.

Serwis Apple to jest po prostu jakaś porażka. Nie spodziewałem się po tak drogiej firmie olewającego podejścia do tematu a w Rzecznika Praw Konsumenta i wysyłanie do nich różnego rodzaju pism z paragrafami nie chce mi się bawić.

Pozdrawiam wszystkich użytkowników wszelkiego rodzaju telefonów Apple Iphone :slight_smile:

Ja bym dalej walczył ten sprzęt nie kosztuje mało a oni są happy, że telefon z wadą znalazł właściciela.

Zgadzam się, walcz bo to jawne dymanie bez wazeliny. Sam zastanawiam się nad zgłoszeniem telefonu na gwarancje tylko czytając opinie trochę się boje, że wcisną mi kit :slight_smile:

Powiem Ci, że jak czytalem o tej twojej sytuacji to aż mnie ścisnęło, totalna bezczelność. Płacisz za telefon 3-4k to masz prawo wymagać aby był z najwyzszej półki. Trzymam kciuki, daj znać co dalej bedziesz czynić.

Tylko postawcie się teraz z drugiej strony. Skąd producent ma mieć pewność, że Ci sprzęt nie spadł? Ma z automatu wszystkie uszkodzenia mechaniczne naprawiać? Z jakiej racji?

Zawsze staram się postawić w czyjeś sytuacji. Oczywisty jest fakt, że nie będzie każdego telefonu naprawiał. Z drugiej strony zna wszystkie procesy produkcyjne i na pewno ma tą świadomość, której my klienci nie mamy czyli możliwe wady/usterki przy produkcji. Dla przykładu auta prosto z salonu sa wolne od wad? Nie. Tak samo jest ze wszystkim a zwłaszcza sprzętem rtv agd. Trzeba wykorzystać każdą możliwości aby otrzymać sprzęt jakiego się oczekiwało a nie dawać robić się w balona. Będziemy odpuszczać to z czasem otrzymamy co raz gorsze buble za co raz większe pieniądze Nie znam sie ale może takie coś ogarnął by rzeczoznawca?

Tylko co innego usterka a co innego fizyczne uszkodzenie i o to sie tu rozchodzi.

A powiedz mi kolego tak z ciekawości, nie w temacie - podczas oddawania telefonu oni spisują protokół w jakim jest stanie?

Miałem na myśli wadę - czepiasz się słówek :wink:

Dodatkowo jeśli gość z iSpota (nie ujmując im) zauważył problem a inni zwalają winę na użytkownika to pójście po najmniejszej linii oporu. Przez takie właśnie podejście będą tracić klientów.