Mam Mac mini M2 Pro i z racji tego, że lubię ciszę (używam go też do muzyki) bardzo go sobie chwalę, bo ten wentylator w środku zwyczajnie się nie kręci.
Miałem okazję “słyszeć” Mac Studio M2 i niestety w trybie jałowym coś kręci i zwyczajnie go słychać.
To nie jest komputer dla mnie.
A jak to się w przypadku Mac Studio M4 Max?
Procesor jest energooszczędny, ale fizyczna konstrukcja chyba taka sama, prawda?
mini ma „biedne” max 14 rdzeni CPU i 20 rdzeni GPU, kiedy chłodzenie Studio musi opędzić nawet 32 rdzeni CPU i 80 GPU.
Ale jak w ogóle ci szum przeszkadza to umieść go… pod biurkiem albo dalej od biurka. Na biurku wystarczy stacja dokująca (hub TB5) a do niego podpięty monitor i co tam chcesz. Zyskujesz ciszę i… moc której mini miał nie będzie. O ile ci potrzebna. nie wiem po co trzymać szumiące pudło 60 cm od siebie… jakie by nie było. Mojego mini M4 max potrafiłem zapędzić Renderem w Dimension tak, że mu wentylator wskakiwał na wysokie obroty, rzadko bo raszko ale jednak. I szum był, kwestia osobnicza czy znośny czy nie… ale miałem go jakieś 5 m od siebie więc nie wiem, nie słyszałem.