Chce na zawsze pozegnac windowsa!! Tylko jak ?

Mam program bardzo potrzebny mi do pracy i szkoly ktry dziala tylko i wylacznie na windowsie. Jak wlaczam windowsa mnie poprostu krew zalewa. Od kiedy przesiadlem sie na mac’a mam uraz do tego sstemu (oczywiscie do windowsa). Poza tym wlaczajac 2 systemy w paralelsie mam za malo ramu i wszystko chodzi mi topornie. Macie jakis sposob ? Moze wgrac windowsa 98, albo chociaz 2000 zeby to lepiej smigalo? Czy moze a sie na zawsze odlaczyc od windy i uruchamiac jakies programy exe na maczku?

Bawilem sie juz crossoverem ale zdaje sie ze on ne obsluguje tych programow.

Pomocy

  1. Najpierw poszukałbym odpowiednika tego programu na Maca, który robiłby to samo, lub niemal to samo a już bajka, jakby obsługiwał format danych używany przez Twój program.
  2. Potestowałbym właśnie soft w stylu wine
  3. Trzecim krokiem jest maszyna wirtualna (RAMu zawsze można dołożyć :wink: )
  4. Bootcamp

W ten sposób bym działał ja. Ze starszymi wersjami Windows może być problem. Chyba się już licencji nie kupi a na pewno nie są to abondonware :wink:

PS. A można wiedzieć co to za program, albo co robi?

Nie da się zrezygnować z Windows bez sporych wyżeczeń.
W myśl pewnej anegdoty. Rzuć palenie. To wcale nie jest trudne. Robiłem to wiele razy.

Dziś także mam Maczka. 95% czasu spędzam na Mac OSX ale zainstalowane mam trzy systemy i tak na prawdę dopiero teraz Mac jest uniwersalny.
Też mnie wpienia Windows. Też próbowałem z niego zrezygnować już blisko 3 lata temu. Się nie da. To najlepiej oprogramowany system na ziemi i chcąc, nie chcąc dyktuje warunki. Z kolei nie ma takiego drugiego systemu, jak Linux z taką ilością darmowego softu nieustępującego w niczym profesjonalnym programom . W pewnych przypadkach Linux nawet przewyższa Mac OSX.

Jedyne, co ci pozostaje to dobry komputer wysokiej jakości, na którym zainstalujesz przynajmniej Windows obok Mac OSa. Taką możliwość daje ci praktycznie tylko Mac.
Żaden emulator, czy wirtualna maszyna nie jest w stanie zastąpić fizycznego komputera z natywnie na nim zainstalowanym systemem Windows, choć byś nie wiem, jak chciał.

Na Macu z Intelem Windows działa jednak równie dobrze i stabilnie jak Mac OSX i niezwykle trudno się bez niego obyć. Nawet Apple to zrozumiało stąd Intel, Bootcamp i sterowniki pod Windows dla Apple na płycie instalacyjnej Leoparda !

Więc lepiej przełknij tę gorzką pigułkę i zainstaluj sobie Windows obok Mac OSX albo w wirtualnej maszynie (Parallels Desktop, Virtual Box, VMWare, Qemu).

Jeżeli potrzebujesz go tylko do uruchamiania programów to odszukaj w rejestrze łańcucha shell= i zamień Explorer na coś innego - np. Total Commandera. Zniknie ci co prawda pasek i systray ale system automatycznie stanie się bezpieczniejszy (przestaje działać Internet Explorer jako menedżer okien a to jest właśnie przyczyną większości robali i padów potrojanowych), przyspieszy niesamowicie start i samo działanie, lecz kosztem wygody użytkowania.

Jedyne programy jakich uzywam to MathCad (potrzebny mi na uczelnie), a drugi to program X trader bardzo potrzebny do gry na gieldzie.

Mam MacBooka, core 2 duo 2.16 1gb ramu (ramu dokupie na dniach, bo widze ze innego wyjscia nie ma)

Aktualnie mam tigera ale planuje przesiadke na leoparda - przy okazji chcialem pozbyc sie windowsa.

@Raptou - gdzie znajde jakies bardziej szczgolowe informacje na temat uproszeczenia tego co opiales wyzej ? Chce uproscic winde do minimum aby zabieral jak najmniej ramu i ladowal sie w miare mozliwosci szybko..

Z przesiadką na Leo się radzę wstrzymać na kilka miesięcy - do czasu poprawek.
Zainstaluj sobie darmowy Virtual Box a na nim Windows. Będziesz miał programy Windows w okienku OSX.

Cad powinien też dobrze działać w wirtualnym środowisku.
Ja też mocno chciałem i się w końcu poddałem.

Crossoverowi i Wine do końca nie ufaj. Potrafią się wyłożyć w najmniej oczekiwanym momencie bez ostrzeżenia i możliwości zapisu pracy.
Windows w wirtualnej maszynie działa dobrze i można (z pewną ostrożnością) na nim polegać.

Windows na Macu wirtualnie i natywnie na prawdę działa bardzo dobrze i stabilnie.

Konfiguracja Virtual Box jest banalnie prosta a program jest po polsku. Uwaga ! Na razie nie działa na Leopardzie !
Jest bardzo dobrze opisany w internecie.

W uproszczeniu wygląda to tak:

  1. Ściągasz wirtualny komputer (VirtualBOX) ze strony www.virtualbox.org i postępujesz z nim, jakbyś składał sobie drugiego peceta tyle, że wirtualnie.
  2. Instalujesz na nim Windows - jak na każdym “prawdziwym” komputerze
  3. Instalujesz dołączone sterowniki (nie jest to niezbednie konieczne) w celu lepszej integracji z MacOSX.
  4. Udostępniasz foldery, aby można było przenosić pliki między komputerami: tym “na niby” i tym prawdziwym tak, jakbyś podłączał drugi komputer po sieci.
  5. Delektujesz się dwoma systemami jednocześnie.

Resztę ustawień dobierasz sobie eksperymentalnie (RAM, Grafika itp.)

Jak masz problemy z RAM-em przy wirtualizacji, to przede wszystkim nie instaluj Windows XP, ani tym bardziej Visty. Najlepiej Windows 2000 - jest stabilny i znacznie mniej zasobożerny niż nowsze wersje.

Zmienie XP’ka na win 2000.

Powiedzcie mi jeszcze jaka jest roznica miedzy paralelesem a Virtual Box’em ? Tylko taka ze ten drugi jest za free? (aktualnie mam paralelsa i nie wiem czy go zmieniac zgodnie ze wskazówkami czy nie)

Wydajność jest porównywalna(odnotowano nawet więcej na korzyść VB, ale to tylko plotki), ale jak kupiłeś Paralelsa to już zostań przy nim.

Obie maszyny wirtualne działają niemal identycznie i służą dokładnie do tego samego.
Specjalnej różnicy dla przeciętnego Kowalskiego w użytkowaniu nie ma.
Podstawowe różnice - czyli czego nie ma Virtual Box a ma Parallels:

  • obsługa 3D - raczej jest bo jest. Przydatność zerowa. Da się odpalić nawet garstkę gier 3d ale tylko w oknie i w maksymalnej rozdzielczości “wirtualnej” 800x600
  • tryb Coherence. Genialny ale tylko bajer. Powoduje wrażenie, że Windows jest częścią Mac OSX. Nie ma pulpitu, mozna wyłączyć pasek Start ale za to programy Windows integrują się z wirtualnym systemem z poziomu OSX. Np. klikasz na przykład.exe i wówczas automatycznie odpali się XP na Parallels i kliknięty program. Wizualnie np. internet explorer, czy też cokolwiek innego otwiera się jako normalne okno OSX.
  • pełna integracja z OSX. Np. można myszą po prostu przeciągać pliki z pulpitu OSX na Windows i odwrotnie.
  • wbudowana pełna wersja Kaspersky Antyvirus.
  • banalna instalacja Windows. Wystarczy włożyć płytę, wpisać od razu numer seryjny i za 10 minut wszystko jest zrobione wraz z automatyczną instalacją wszelkich sterowników. Jest to rzadko wykorzystywana funkcja Windows o nazwie “Instalacja nienadzorowana”. Podczas instalacji nie zada ani jednego pytania. Pełne auto.
  • Nie da się na nim odpalić każdego systemu. Kilka Linuksów na nim nie działa. Nie działa też Windows XP LiveCD
  • potrafi importować obrazy wirtualnych systemów spod innych wirtualnych maszyn, np. VMWare, Microsoft Virtual PC.
  • umie kompresować wirtualny dysk w celu zaoszczędzenia miejsca na dysku fizycznym.
  • programy dla Windows “instalują się” także w Doku i Finderze, jak by to były programy dla OSX. Wg mnie robi to tylko niepotrzebne zamieszanie.

VirtualBox:

  • Jest szybszy od PD
  • Większe możliwości konfiguracji
  • obsługuje tzw migawki, czyli zapisane stany wirtualnego systemu. Taki odpowiednik leopardowego Time Machine.
  • Jest za darmo na trzy systemy: Windows, OSX, Linux, co pozwala na odpalanie wirtualnego systemu na dowolnym natywnym systemie z tego samego obrazu dysku i pracę na nim.

Parallels Desktop jest w sprzedaży w iSpotach i kosztuje 180 zł. Na pewno nie są to zmarnowane pieniądze ale nie gwarantują obligatoryjnie każdego apgrejdu. Mimo wszystko PD jest bardzo dobry.

Obie wirtualne maszyny w pełni obsługują natywną obsługę USB oraz korzystają z akceleracji chipu Intel VT.
VirtualBox korzysta z sieci współdzielonej a PD daje możliwość wyboru. Np. ja mając 5 adresów IP podłaczałem PD do sieci jako odrębny komputer. Trial PD do pobrania za free. Czas “promocji”- 60 dni.

Witaj! :)) Mam podobny problem. Sprawe zalatwilem tak, ze mam oprocz mojego iBooka starusienka Toshibe - takiego lapka jeszcze z P II i 800x600. Jak musze skorzystac z programu (w moim przypadku jest to program do mailingu dla moich Klientow - nie znalazlem dotychczas Mac’kowej alternatywy dla AnoMail 2007) to odpalam lapka i wysylam. na szczescie w moim przypadku to 2, 3 razy w tygodniu po kilka minut :))

program do mailingu mozna w php napisac z obsluga bazy php :wink: Jak chcesz moge podeslac bo sam uzywam tego typu zeczy.