Blyskawiczna obsluga SAD i ich nieoceniona bogata oferta

SAD … a raczej z ang. sad “we felt sad when we left unhappy, sorrowful, dejected, depressed, downcast, miserable, down, despondent, despairing, disconsolate, desolate, wretched, glum, gloomy, doleful, dismal, melancholy, mournful, woebegone, forlorn, crestfallen, heartbroken, inconsolable; informal blue, down in/at the mouth, down in the dumps, blah. antonym happy, cheerful.”

Dzisaj zlozylem swoja ostatnia wizyte w jednym z iSpot ( Zlote tarasy w Warszawie ) . Zamierzalem nabyc iLife08 family pack … Jak sie okazalo bardzo ambitne zadanie . W sklepie , o ile sie nie myle najwiekszym ispot , dwa opakowania ilife08 …bardzo duzo nieprawdaz ? Niestety nie byly to wersje family pack , wiec spytalem sie sprzedawcy czy w Warszawie dostane gdzies produkt , o ktory pytam . Kilka telefonow i jest !! Jedna sztuka w Galerii Mokotow . Niestety nie naleze do osob zmotoryzowanych wiec spytalem Pana kiedy moga miec ten program u siebie w sklepie . Odpowiedz o malo mnie nie powalila na podloge … (dzis jest sobota ) sprzedawca powiedzial …uwaga … w srode !!! SAD potrzebuje 4 dni zeby dojechac z mokotowa do centrum !!! Poprostu mnie zatkalo . Z ciekawosci zapytalem ile mieli pakietow family , odpowiedz ?? Na cala Warszawe zamowili 25 sztuk , poprostu smiech na sali . Jako ze liczylem jeszcze ze jednak moze uda mi sie cos kupic spytalem o iwork08 rowniez family pack . Udalo sie , Pan szczesliwy przyniosl z zaplecza ( ciekawe czemu nie lezal na polce ) . Pytam sie o cene wiedzac ze ilife08 kosztuje 99$ czyli 359pln , Pan mowi ze 399pln . Niestety nie byl wstanie odpowiedziec jak to sie stalo ze programy o tej samej wartosci wedlug producenta 99$ sa przez SAD roznie wycenione .

“Przesympatyczny” Pan sprzedawca tlumaczyl mi ze obsluguje maly “promil” rynku i ze nie widzi sensu zeby zamawiac kilka tysiecy ilfe08 bo nie ma co z nim zrobic .

Niestety to nie pierwszy raz kiedy wyszedlem profesjonalnie obsluzony w SAD i czulem sie naprawde “sad” ze musze zyc w kraju gdzie tak sprzedaje sie komputery .

Poraz kolejny bede musial wszystko zamowic z zza oceanu …a szkoda

Pozdrawiam

Jasiek

Jesli moj temat pasuje do jakiegos tematu z “zazaleniami” odnosnie SAD to przeniescie go tam . dziekuje

trza było autobuskiem, tramwajem (nie wiem co tam u was w stolicy jeszcze jeździ) wybrać się do Galerii :wink:
Nie ma co narzekać… lepiej się przyzwyczaić :wink:

Metro jest :wink:

no i wlasnie o to chodzi :slight_smile: Panowie z SADu chyba przez Szczecin i Zakopane podrozuja miedzy swoimi ispotami :smiley:

o właśnie o metrze zapomniałem…

W Cortlandzie, o ile sie nie myle, sciagaja kurierem w 24 godziny z centralnego magazynu.

A ja leja na SAD cieplym moczem…
Sprowadzali mi swojego czasu pilota do iPoda przez 2 miesiace…

Na cale szczescie mieszkam teraz w Irlandii, w miescie 10x mniejszym od Krakowa, gdzie mieszkalem, znajduje sie 16 sklepow w ktorych niemal zawsze od reki mozna kupic dowolne jablko i dowolny soft pod niego…

Ha, zapomnialbym prawie o Apple Store w necie :slight_smile:
Jesli przy danym produkcje jest napisane ze jest dostepny w 24h, zawsze mam go w domu w ciagu 24h od zakupu, jesli dostepny w ciagu 2-3 dni, dociera w ciagu 2 dni…

  1. metrem się nie da do GM jest od metra fatalny dojazd. Jeśli to było prze 1 IX Z3 dokładnie spod Złotych tarasów do Galerii, po 1 IX tramwaje 10 i 17 (ok 20min)
  2. Pracownicy iSpot nie są kurierami, wszystko szło by prawdopodobnie przez centrale.

Miałem podobną sytuacje- jeszcze mniej przyjemną- pojechałem do GM kupić MBP na miejscu Druga Zdecydowanie Lepsza i Ładniejsza Połowa zdecydowała się na iPoda. W trakcie załatwiania kredytu któryś z tych… sprzedał ostatniego iPoda- tego którego właśnie kupowałem… propozycja była prosta albo jadę do BlueCity, albo dostaje iPoda za 4 dni do domu. Może źle zrozumiałeś może również zaproponowano ci dostawę do domu?

No raczej ciezko wymagac od kogokolwiek zeby dymali do dystrybutora specjalnie po jeden pakiet, Trzeba sie bylo zapytac kiedy dostaja dostawy towaru bo moze to wlasnie odbywa sie w srode. Poza tym gdzie ten pospiech ? Czasem jak jestem w PL to sie wlasnie zastanawiam na gorliwoscia polakow. W Irlandii 2 kierowcow mijajacych sie na drodze potrafi sie zatrzymac i gadac przez 5 min, pozostali stoja i czekaja :slight_smile: W polsce to juz chyba by sie do bicia ludzie rwali. Relax boys :smiley:

No nic tylko wspolczuc przezycia ze sklepu …

Dobrze zrozumialem bo Pan nie pytal o adres ale o nazwisko , a z tego co wiem na tej podstawie nikt mi nic nie przysle do domu :smiley:

Sadze ze dla takiej firmy nie powinno byc probleme zadzwonic do firmy kurierskiej i zaplacic 10 za przesylke .

Powiem szczerze ze wolalbym jeden sklepik Apple Store z malej prowincjonalnej wsi w usa niz wspaniale ispoty ze stolicy 38 milionowego kraju

---- Dodano 08-09-2007 o godzinie 19:00 ----

no masz racje ale czy ktos powiedzial ze na stanie sklepu powinien byc jeden pakiet ??:smiley:

Przepraszam ale w innych krajach towar przyjezdza do klienta , a nie klient do towaru :smiley: A jako klient nie mam ochoty wiedziec kiedy odbywaja sie dostawy i tego typu rzeczy , bo to sa informacje dla pracownikow sklepu :wink: Jak chce tylko zostac jak najlepiej obsluzony tak zebym po wyjsciu ze sklepu mogl go polecic znajomym , a tu …

No to może jednak wyjedz… droga wolna.
Biedny Jasiu nie dostał tego, co chciał i tak mu się smutno zrobiło ze aż musiał się zwierzyć na forum…
Jak pójdziesz do spożywczego i nie będzie jajek to też napisz…

A ja bym wolał zebyś wyjechał do usa i masturbował się poziomem obsługi i “nie ocenonej” oferty

grrrr

---- Dodano 08-09-2007 o godzinie 21:10 ----

oooo znowu…

Czy Pan pracuje w SAD i poczul sie urazony ?

Nie przejmuj sie napewno wyjade do USA ale nie boj sie nie bede sie podniecac tym co powinno byc codziennoscia

Pozdrawiam

PS. z tego co wiem nie jest to forum spozywcze :smiley:

Ja obróciłem w 28h z Warszawy do Berlina i nazad :laughing: Zdążyłem jeszcze zaliczyć jedną konferencję i zwiedzić całe targi IFA :laughing: Zamówili by kuriera rowerowego i dostarczyli paczkę w 45 minut max. Poza tym można było wziąć kasę, przyjąć zamówienie i tego samego dnia wysłać kurierem pod wskazany adres. To nie klient jest dla sklepu, tylko sklep dla klienta.

towar przyjeżdża do klienta jak się go chyba zamówi? sklep apple on-line chyba działa?

a tak na serio - aż tak ci się opłacało zamawiać zza oceanu? bo IMO szybciej by wyszło doczekanie do środy…

Apple nie jest u nas tak popularny, więc porównywanie 38mln kraju w którym użytkownikiem Maków jest ułamek procenta z USA w którym po pierwsze jest o wiele więcej niż 38mln ludzi, a po drugie jest nieporównywalnie większy % użytkowników Makówek niż u nas nie ma sensu.

A czy tylko sklep online moze wyslac towar do klienta ? (online z SAD dostepnosc powyzej 14dni :D)

Biorac pod uwage roznice w cenie to , tak bardziej mi sie oplaca zamowic zza oceanu …

Owszem masz racje porownanie Polski do USA nie jest “fair play” ale do Irlandii, ktora ma 4 miliony ludnosci chyba juz jest ok ?

Jak to jest ze jedni chca byc obslugiwani tak jak wszedzie na swiecie , a innym odpowiada polityka SAD i innych polskich firm ?

Różnica w cenie wynika w dużej mierze z braku popytu. Sad płaci za oprogramowanie z góry więc musi sobie zrekompensować kupno tych pakietów które kupił na zapas. Z drugiej strony mały popyt powoduje że nie opłaca się kupować dużo stąd długi czas oczekiwania i problemy z dostępnością. Koło się zamyka.

Znów wracamy do problemu polityki apple nie sad- sad jest tylko sklepem który oferuje ci towar- to tak jak byś miał pretensje do pani Zosi z sporzywczaka za rogiem że ma pomidory za rogiem po 4zł kiedy na bazarze 3km dalej są u ogrodnika po 3zł. Z drugiej strony SaD to duża firma o skomplikowanej strukturze, obwarowana licznymi mniej lub bardziej przemyślanymi zasadami w sporej części narzucona z góry. Zatem jeśli obwiniasz za coś SAD zastanów się czy przypadkiem nie obwiniać w pierwszej kolejności Apple.

Jak na mój gust 99% problemów tworzą Ci ludzie którym wydaje się że wiedzą jak to wszystko ma funkcjonować. Sam prowadzę firmę handlową z tej strony wygląda to zupełnie inaczej niż z pozycji kupującego…

Pytanie bylo troche inne … Ale chyba przyznasz mi racje , zwlaszcza ze jak piszesz prowadzisz firme handlowa , ze jakosc i poziom obslugi klienta to jedna z najwazniejszych rzeczy w handlu jesli nie najwazniejsza . Co z tego ze bedziesz mial najlepszy produkt na swiecie jesli nie bedziesz umial go sprzedac .

Wytlumacze na moim przykladzie o co mi chodzi ( a nie na spozywczakach , choc widze ze lubicie takie odniesienia ) . Przyszedlem do sklepu z zamiarem wydania ok 760pln . Dostalem wiadomosc ze program jest ale w innym sklepie , do ktorego nie mialem zamiaru jechac . Jakim probleme bylo wziasc odemnie adres i poinformowac zebym spodziewal sie kuriera z przesylka w poniedzialek ? Czy to naprawde taki problem w dzisiejszych czasach ? ( kurier rowerowy ok.5 pln )

Zamiawiałem ostatnio kuriera rowerowego- za nie ekspresową przesyłkę z Mokotowa do BuW zapłaciłem 35zł więc to raczej nie 5zł (samochodowy kosztował by 25)

Porównania nie są takie złe bo w swoich wypowiedziach odnosisz się*do globalnej polityki apple zapominając że polski resailer jest z jednej strony zmuszony do przestrzegania części zasad z drugiej ma o wiele gorsze warunki niż apple irlandia. Więc starałem się pokazać ci że nieco za wysoko zaglądasz szukając analogii.

Co do twojego przypadku- brak dobrej woli ze strony sprzedawców, ludzie którzy nie mają pojęcia o handlu, zatrudniani na 1/3 lub 1/4 etatu… zasada nie wychylać się od 1 do pierwszego to motto przewodnie. Ale pokaż mi palcem sklep w centrum handlowym, w którym jest inaczej? Tam gdzie ludzie pracują na własny rachunek jest nie co inaczej- choć jak pujdziesz pod gus to się*możesz zdziwić- ludzie pracujący za karę we własnych sklepach, zapytani o coś podnoszą głowy znad pasjansa niezbyt zadowoleni z twojej obecności w ogóle..
Myślę że wszędzie na świecie jest tak samo- przynajmniej tam gdzie ja byłem- w paru miejscach w europie nie było inaczej.

siedemnastka bezposrednio zasuwa :stuck_out_tongue:

Wszędzie na świecie bywa podobnie. Wszędzie są ludzie mądrzy, idioci, uczciwi i cwaniaki, ludzie którym się chce walczyć o klienta i ci, którzy nie widzą takiej potrzeby. Różnice są jednak w proporcjach. Tam gdzie ja bywałem, normą jednak jest inne zachowanie, i mam wrażenie że w Polsce te proporcje są (jeszcze) bardzo niekorzystne. Ja na przykład niedawno na dwadzieścia wysłanych maili z pytaniem o ofertę i dostępność pewnego produktu nie otrzymałem z polskich firm ani jednej odpowiedzi przez 3 tygodnie. Wszystkie zapytane firmy zachodnie odpowiadały w krócej niż 10 minut. I tu nie chodzi raczej o jakieś elementarne zasady kultury, tylko o to, że tam jest wszędzie konkurencja, a w Polsce istnieje ona chyba tylko na bazarze i na Allegro.