Angielski Mac?!?

Kolejna firma, tym razem z Anglii zdecydowała się na swoich komputerach na instalację OSX.

OS X compatible pcs; inexpensive, good looking, reliable pcs; compatible with all operating systems

Najciekawsze jest to, że komputer z preinstalowanym Leo jest tańszy od tego samego modelu z Vistą. :laughing:

źródło: MacKozer

I bardzo dobrze :slight_smile: ciesze się konkurencja jest zdrowa i jak najbardziej potrzebna.

Dokładnie.
Apple ostatnio strasznie sobie pogrywa z cenami i słabymi komponentami stosowanymi w swoich komputerach.
A i M$ niezbędna jest konkurencja.

Popieram przedmowcow. Konkurencja jest dla nas,klientow,potezebna.

Jesteście głupi.

Już tłumaczę dlaczego tak napisałem.
Niestety mam prawo tak napisać. Zasady forum mnie nie dotyczą. Zasady tego forum są oparte na ogólnych zasadach międzyludzkich, chociaż nie zawsze. Jednak moje prywatne zasady są ważniejsze niż forumowe, a one pozwalają mi obrażać innych forumowiczów.
Skoro więc przystajecie na łamanie zasad jakie narzuca Apple w celu ochrony swoich dóbr, nie możecie mi nic zrobić jeśli nazwę Was głupkami. Inaczej bylibyście zwyczajnie nieuczciwymi hipokrytami, a jak sądzę nie chcecie na takich wyjść.
I tak oto wpędziliście się w kozi róg.

Życzę miłego dnia i przemyśleń po mojej aluzji.

Każdy ma prawo do swoich poglądów.
Ze mnie Apple chciało zrobić głupka, ponieważ zakupiłem ich oprogramowanie i sprzęt, a ten ostatni po prostu pół roku po gwarancji się zepsuł, a koszty naprawy równe są cenie zakupu podobnego sprzętu ale sprawnego.
I co miałem się z tym pogodzić i nikomu nic nie mówić?

Jeśli Apple zapisze w EULA, że przed maczkami można siedzieć tylko i wyłącznie w pozycji lotosu, to też na to przystaniesz?
Jak na razie firmy takie jak Psystar czy Freedom, nie dopełniają tylko jednego życzenia, które jak się okazuje, jest niezgodne z prawem europejskim.
Pamiętaj, że to Firma z Cupertino zrobiła ludzi w balona, wkładając przeciętnego PeCeta do ładnej obudowy, dalej twierdząc, że to ich myśl techniczna. Że to jedyny, prawdziwy MAK.
Po rozłożeniu tego “prawdziwego maka” na części pierwsze okazało się, że tego typu płyty główne od dawna produkują Asus, Gigabyte itp. To po prostu komputer zgodny ze standardem x86.
Komputery typu HA-MAC, OpenMac vel Open Computer, RuMac, FreedomPC wcale nie można nazywać klonami, bo to raczej nowe maki są klonami PeCetów.

Poza tym zapis w EULA systemu operacyjnego łamie zasady uczciwej konkurencji

Ot, mądrość Ludowa :smiley:
Iro, nie tłumacz się. Bycie niskim nie boli, tak samo jak głupota, to pocieszające.
Reszta zostaje bez zmian.

Kolego Witos(ie)! Dlaczego na wypowiedzi innych odpowiadasz tak niezbyt wyrafinowanie? Jeżeli nie chce się dyskutować, to czemu nie zignorujesz tego wątku, skoro jego uczestnicy to głupki ?

zawsze byłem zdania że maszyny z Linuxem na pokładzie są tańsze,przecie ten OS jest do ściągnięcia za free,a sami wiecie ile kosztuje OSX w wersji BOX,czyżby wszystkie instalowali z jednej płytki?

No, gdybyż tylko Linux był tak obstawiony programami jak OS X … Ale niestety nie jest.
Każdy komputer ma wliczony OS X, który w anglii kosztuje 83 funciaki, czyli około tyle ile różni się cena z Linux’em od ceny z OS X.

Prosiłbym o jakieś dane na ten temat. Prawomocna decyzja sądu?

A Dell robi mnie w konia mówiąc, że to jedyny, prawdziwy Dell. Co gorsza, Asus robi to samo!!! Wciskają
ciemnotę, że to jedyny i prawdziwy Asus.

To znaczy, że mogę na nim zainstalować Windows? I Apple nic o tym nie mówi? Kurde… fajnie gdyby dali
jakiś soft umożliwiający korzystanie z Macbooka jak z PCta… nazwali by go Bootcamp albo jakoś tak.

Konkurencja? Jak najbardziej. Kradzież czyichś rozwiązań, w które zainwestowane zostały miliony to nie jest
konkurencja.

Konkurencją dla Mac OS X może być Windows Vista/7, może być Ubuntu, może być Solaris. Konkurencją
dla Macbooka może być Dell (przecież Macbook to tylko PCet, czyż nie?) No ale słabą ekonomię portfela
i przerost ambicji w chęci posiadania aluminiowego jabłka zawsze można przykryć walką “o konkurencję”.
A chęć posiadania parapetu z ikonami u dołu ekranu na swoim EeeeeeePC można usprawiedliwić niezgodnością
(jak do tej pory nieudowodnioną) zapisów licencji z lokalnym prawem.

Ciężko tak przyznać się do własnej próżności? Bo przecież tak hipokryzją bije z mojego 20 calowego monitora, że muszę jasność regulować :slight_smile:

Pozdrowionka przedweekendowe

Jak na razie jest prawomocna decyzja sądu, że psyster nie złamało prawa instalując OSX na swoich komputerach. Info dodam później.

A Apple jest Apple.
Mylisz pojęcia. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem.
To co siedzi teraz w środku komputerów z Cupertino, to tylko firmowy PC zgodny z x86.

Tak.
Nie potrzebujesz bootcampa żeby zainstalować windowsa na Macu.
Nie raz tak robiłem.
Ni wierzysz, to włóż czysty dysk do swojego maczka, płytę do napędu i sprawdź. :laughing:

Bootcamp, to jedynie narzędzie do wydzielenia dodatkowej partycji z OSX na typie partycji GUID.
Nazywają też tak zbiór sterowników Apple do windowsa.

Apple zainwestowało w OSX. Kupując wersje Reatail płaci się za to.

Zainwestowało w ładny wygląd. Jeśli ktoś to lubi, to wydaje na to pieniądze.
Mnie nie przeszkadza ta którą sobie kupiłem, bo i tak mam ją pod biurkiem.

Cała reszta czyli płyta, procesor, komponenty są to produkty firm trzecich, które też znajdują się w większości PeCetów, więc jaka to kradzież?

Poproszę. I klikam już Odśwież, odśwież.

Nie mylę pojęć. Wiem co siedzi w środku. Pamiętam Steve Jobsa na scenie mówiącego o x86.
Dziwi mnie, że ty niby jako jeden z niewielu o tym nie wiedziałeś? Ew. usiłujesz wmówić ignorancję innym?

To był sarkazm. W odpowiedzi na argumenty, że niby ludzie są oszukiwani co do zawartości Macbooka.

Kradzież jest taka (czy też raczej łamanie prawa), że nie ma pozwolenia na sprzedawanie
PRE-INSTALOWANYCH Mac OS X na sprzęcie nie będącym sprzętem marki Apple. Licencja zabrania też instalacji
tzw. retail na sprzęcie nie będącym sprzętem marki Apple. A płacisz za licencję. Tak się robi z jakimkolwiek
oprogramowaniem. Nie tylko od Apple.

I serio argumenty co siedzi w środku macbooka nijak się mają do tego o czym mówi licencja na oprogramowanie. Tak jak i stwierdzenie, że cena Mac OS X retail pokrywa inwestycje Apple. Może nie pokrywa. To nie nasz problem jaki model biznesowy ma Apple. Cena może pokrywać tylko dopłaty do
obiadów ichniejszych developerów.

Jeśli licencja mi nie odpowiada to nie kupuję, a żywię głębokie przekonanie, o tym, że masz
świadomość tego, iż kupując pudełko z Mac OS X czy Photoshopem nie stajesz się właścicielem tegoż
oprogramowania. Niestety klikając zgadzam się nie mam tzw. checkbox z możliwością wyboru co mi
pasuje a co nie.

Inną sprawą jest czy to nam się podoba, czy też nie. Oraz ew. stwierdzenie, że mam w głębokim poważaniu
licencję Apple i instaluję Mac OS X nawet na tosterze - bez ubierania to w dodatkowe argumenty bez związku z
sednem sprawy.

Mamaaaa !!! - płacze malec - a ten nowy kolega z Ameryki nie dał mi się pobawić swoim autem … buuuu !
Ależ kochanie, co Ty mówisz !? - pyta oburzona mama. - Pamiętaj synku raz na zawsze, w Unii Europejskiej nikt nie może zabronić nam bawić się jego zabawkami. Idź i mu go ukradnij.

  • Już to zrobiłem mamo - odpowiada chłopiec
  • Brawo synku, mój mały aniołku - mówi pieszczotliwie mama i całuje go w policzek.
    Malec przestał płakać, poczuł, że zrobił dobrze. Poczuł, że chroni go nie tylko mama, ale i wielka niunia europejska.

Oto kwiat naszej młodzieży, tak powszechny w Polsce, kiedyś na podwórku, teraz reprezentowany przez kilku(dziesięciu/set) pionierów nowej doktryny na Myapple.pl.
Nie ma rady na to, gdy ciało dojrzewa szybciej niż umysł.
“Pozazdrościć”.

Stare dobre porównanie naruszenia praw autorskich do kradzieży dóbr materialnych nigdy się nie znudzi. Pomijam już fakt jego kompletnej nietrafności, nawet w przypadfku “nielegalnego” pobierania muzyki. Ale w przypadku hackintoshy to już w ogole ciezko powiedziec ze apple jest okradane, tym bardziej, że macosx retaila jest płacone. Rownie dobrze mozna by powiedziec, ze jak zlamalem soft na iphone to tak jakbym ukradl komus mercedesa - ja ciezko pracuje na to co kupuje i uwazam, ze powinno byc jak najwyzszej jakosci, EULA to moje ostatnie zmartwienie.

Gdyby nie produkowali badziewia, byłoby inaczej. Niestety w ich sprzecie ciagle cos sie sypie co nie powinno miec miejsca przy hardware ktory de facto jest ten sam albo slabszy cop w zwyklych piecach a kosztuje 2-3 razy drozej.

Ja mam osobicie cicha nadzieje - ktos juz przede mna o tym pisal - ze UE w koncu zakaże Applowi monopolistycznych praktyk tak jak zakazuje ich Microsoftowi i będzie można spokojnie bawić się w HaMac

Tak, wiemy już, że nie chcesz płacić bo masz mało kasy, wolisz mieć za darmo.

reader, Witos - zeby kogos nazwac zlodziejem osoba taka musi cos UKRASC czyli ZLAMAC PRAWO obowiazujace w danym kraju. Wszystko jedno czy to jest USA, kraje EU czy jakikolwiek inny kraj.
WSZYSTKIE umowy, jakie sie zawiera - WSZYSTKIE - sa wiazace O ILE PRAWO DANEGO KRAJU NIE STANOWI INACZEJ.
Do odpowiedzialnosci karnej, mozna zostac pociagnietym za zlamanie prawa obowiazujacego w danym kraju. Tylko i wylacznie. I DZIEKI BOGU ze tak jest! Nie mozesz byc pociagniety do odpowiedzialnosci karnej za zlamanie jakiegos zapisu jakiejs umowy O ILE NIE LAMIESZ PRAWA OBOWIAZUJACEGO W DANYM KRAJU.

Nie mozesz nazwac kogos zlodziejem jesli nie zlamal prawa. Ba - nie mozesz tego zrobic, dopoki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem sadu.

Sorki, ale poki co (i mam nadzieje na zawsze) - durnowate zapisy w roznych EULA - o ile nie sa poparte prawem wynikajacym z ustawodawstwa danego kraju - mozna sobie wsadzic w d… I nikt - NIKT - nie ma prawa nazywac osob, ktore KUPILY MacOS - i zainstalowaly go sobie na innym komputerze zlodziejami, czy osobami lamiacymi prawo. EULA NIE JEST PRAWEM W ZADNYM KRAJU NA SWIECIE.

Kolejny artysta, uczony artysta :wink:
Nie mogę nikogo nazwać złodziejem, póki go nie skaże sąd.
W porządku.
Sklecę zawiadomienie do prokuratury na kolegę Iro. Niech się nim zajmą i zobaczymy co będzie.
To rozwieje raz na zawsze wątpliwości.

limes_inferior - rozumiem, że aplikację już zrobiłeś tak? (prawniczą) Licencja (prawo) – Wikipedia, wolna encyklopedia

W linku masz wyjaśnione pojęcie licencji. Jako umowy. Rozumiem, że wywiązywanie się z zapisów umowy,
na którą wyraża się zgodę, nie jest wymagane i nie podlega prawu w jakimkolwiek kraju? Świetnie, podaj
namiary na adwokatów z biura, chętnie bym takich wynajął.